Kapitalny mecz na remis
Tak to już w tym niezwykle ciepłym październikowym tygodniu jest, że nie tylko aura nas rozpieszcza, lecz także zawodnicy. Nie inaczej było w starciu AXA Ubezpieczenia – Marketing Mind, którego uczestnicy obdarowali sympatyków futbolu fantastycznym widowiskiem.
Inicjatywę od samego początku meczu (również do jego zakończenia) mieli gracze w biało-niebieskich strojach. Z kolei Błękitni postawili na kontry, co opłaciło im się już w 1. minucie gry. Wtedy to, Mateusz Szwej dobiegł najszybciej do odbitej piłki przez Tomasza Bieńka i z dużym spokojem wpakował ją do siatki. Marketingowcy konstruowali mnóstwo ataków na wiele sposobów, ale wielokrotnie brakowało im szczęścia, które… odnalazło się w 8. minucie. Wtedy to, mocne dośrodkowanie w pole karne Adama Krajewskiego (czy też wstrzelenie) zamknął właściwym nakryciem piłki Oskar Kołomyjec. Ubezpieczyciele rzadko zapuszczali się pod bramkę rywali, ale kiedy już to czynili, byli niezwykle skuteczni. Tak jak w końcówce pierwszej połowy, kiedy do siatki po podaniu Mateusza Mierzwy trafił Rafał Grzejszczak.
Druga odsłona bardzo dynamicznego pojedynku rozpoczęła się od dwóch szybkich goli. Najpierw właściwą drogę do bramki znalazł Szymon Mogielnicki, a chwilę później uczynił to Rafał Rybacki. Tym samym wyprowadził on po raz trzeci swoją ekipę na prowadzenie. Warto jednak pochylić się nad grą Szymona Mogielnickiego. Filigranowy blondyn jak w każdym meczu wyróżniał się świetną techniką, nienagannym i wyszukanym dograniem do partnera, ale był też bardzo nieskuteczny. Dwa razy zmarnował nawet sytuacje na pół-pustą bramkę. Lepiej ustawiony celownik miał natomiast Kamil Haraburda, który znakomitym strzałem w okienko doprowadził do kolejnego remisu. W końcówce meczu mieliśmy do czynienia z prawdziwą lawiną strzałów na bramkę Krzyśka Matysiaka. Jednak, jak wiadomo nie od dziś, Krzysiek jest klasą samą w sobie i udowodnił to, broniąc m.in. w fenomenalny sposób dwa uderzenia lecące w okienko jego bramki.
Zawodnik meczu: Adam Krajewski [Marketing Mind]
Wzorowo współpracował z kolegami z zespołu, czego efektem było wiele okazji na strzelenie gola. Zarówno dochodził do nich, jak i je tworzył. W jednej z nich popisał się asystą.
