Czerwona dominacja
Ależ to było spotkanie w wykonaniu zawodników SPICY MOBILE! Pikantni chyba przed pierwszym gwizdkiem wypili cały dzban soku z gumijagód, bo tym razem grali jak nabuzowani. Wspięli się na wyżyny futbolu i z każdą kolejną akcją rozkręcali się coraz bardziej. Każdy kolejny gol to potwierdzenie dobrej dyspozycji Czerwonych Diabłów, a zwłaszcza dwóch z nich – Michała Brewczyńskiego i Przemka Woźniaka. Obaj snajperzy mieli fenomenalny wieczór. Pierwszy pięciokrotnie skierował piłkę do sieci, a trzy razy zanotował asystę, drugi natomiast powiększył strzelecki dorobek o siedem trafień oraz zanotował trzy ostatnie podania. Ten duet rozumie się jak Robin van Persie i Wayne Rooney. Wzajemnie się uzupełniają i zapewniają masę radości z gry. Sukces SPICY MOBILE to także dobry występ defensywy, którą dzielnie zarządzał Marcin Szaniawski.
Fioletowi odpowiedzieli jedynie trafieniem Mateusza Szyszko, który wykorzystał dobre podanie od Adriana Baydaka. Gracze OSTC dzielnie walczyli, konstruowali akcje, ale ich defensywa pozostawiała wiele do życzenia. Zbyt często zawodnicy w czerwonych trykotach pozostawali bez krycia w kluczowych momentach.
Plusy:
- Festiwal goli w wykonaniu SPICY MOBILE
- Świetny solowy gol Marcina Szaniawskiego
- Honorowy gol Fioletowych w ostatnich sekundach
Minusy:
- Dziurawa jak szwajcarski ser defensywa OSTC
Zawodnik meczu: Przemek Woźniak [SPICY MOBILE]
Filigranowy super-snajper popisał się prawdziwym strzeleckim kunsztem, był niesamowicie efektowny i efektywny, co udowadniał każdy jego kontakt z futbolówką.
