Lot nad QQłczym gniazdem
Zawodnicy QQA Interactive musieli z wielkim zaangażowaniem podejść do spotkania z zespołem HAYS. Tylko zwycięstwo przy ewentualnej porażce lidera z BOIG mogło ich przybliżyć do tytułu mistrza ELIT V Ligi. Zawodnicy HAYS nie mieli jednak zamiaru tanio sprzedawać swojej skóry, żeby przedłużyć swoje nadzieje w walce o podium.
I faktycznie, od samego początku to piłkarze Błękitnych dominowali na boisku, a przeciwników postraszyli kolejno Łukasz Dominiak i Jacek Bogusiewicz, który po ładnym dryblingu trafił w słupek. Czarni próbowali odpowiedzieć, jednak mimo sporej aktywności Artura Łabanowskiego i Łukasza Siewielca, Kukułki zupełnie nie miały pomysłu na sforsowanie bramki Kuby Mazura, rozgrywając piłkę powoli od tyłu.
HAYS próbowało głównie długich przerzutów i strzałów z dystansu, jednak z dość mizernym skutkiem. Dopiero w 16. minucie przyszło przełamanie. Lewą stroną boiska poszedł popularny "Siwy", wymanewrował defensywę HAYS i wystawił piłkę na pustą bramkę Michałowi Szymankowi, który skrzętnie to wykorzystał. Zawodnicy Błękitnych niemal natychmiastowo odpowiedzieli, gdy po dośrodkowaniu Łukasza Dominiaka piłkę do siatki wpakował Kamil Dmuchowski, który z kolei już minutę później zaskoczył wszystkich kolejną bramką, wyprowadzając HAYS na prowadzenie.
Od razu po rozpoczęciu drugiej połowy Rekruterzy ruszyli do dalszych ataków, wiedząc że tak małą przewagę bramkową można szybko stracić. W 24. minucie potężnym uderzeniem zza połowy boiska popisał się Jacek Bogusiewicz, nie dając szans bramkarzowi QQA Interactive. Frustracja w drużynie Kukułek zaczęła rosnąć, bo wciąż nie mogli znaleźć recepty na bramkę kontaktową, jednak fakt, że HAYS wyszło na to spotkanie bez ławki rezerwowych, ewidentnie zaważył.
W 30. minucie meczu plasowany strzał zza połowy boiska oddał Artur Łabanowski, a piłka po rękach bramkarza znalazła drogę do bramki. Ta bramka dała Czarnym zastrzyk energii i ruszyli oni śmiało do kolejnych ataków. Dużo było jednak niedokładności, a gdy udawało się dojść pod bramkę rywala, Kukułki powstrzymywali obrońcy i bramkarz HAYS. Dopiero w ostatniej minucie spotkania do wicelidera uśmiechnęło się szczęście, gdy jeden z zawodników Rekruterów popełnił błąd, który doprowadził do rzutu karnego, a ten pewnie wykorzystał Michał Szymanek. I mimo tego wywalczonego z dużym zaangażowaniem remisu, piłkarze QQA mogą odczuwać duży niedosyt, gdyż lider tabeli odjechał im na kilka punktów.
Plusy:
- Dwie piękne bramki z dużej odległości - zarówno strzał Artura Łabanowskiego, jak i Jacka Bogusiewicza mogłyby się znaleźć w wielu kompilacjach z uderzeniami z dystansu. Prawdziwe screamery
- Kolejny świetny mecz Artura Łabanowskiego – może nie tak efektywny jak ostatnio, to na pewno sporo dał swojej drużynie. Brał na siebie ciężar gry i robił bardzo dużo wiatru w ataku
Minusy:
- Późna pobudka obu drużyn - tak naprawdę dopiero pierwsza bramka otworzyła spotkanie. Do 16. minuty działo się naprawdę niewiele, jakby oba zespoły nie wiedziały za bardzo jak się "ugryźć"
Zawodnik Meczu: Kamil Dmuchowski [HAYS]
Cała drużyna HAYS zagrała na równym, wysokim poziomie, jednak nie sposób nie wyróżnić autora dwóch trafień.
