Audytorzy ruszyli z kopyta
DELOITTE po sezonie zimowym zakończonym całkiem niedaleko czołówki stawki ewidentnie ma chęć na więcej podczas rundy letniej - przekonali się o tym zawodnicy Vienna Life.
Ubezpieczyciele, ostatnio znani z gry obfitującej w przewinienia, mieli ciężki orzech do zgryzienia, bowiem Audytorzy od samego początku rozciągnęli grę i zmuszali Granatowych do biegania. Czarno-Seledynowi nigdzie się nie spieszyli, pierwsza bramka padła bowiem dopiero w 6. minucie, kiedy Łukasz Lachowski posłał długie podanie do Gracjana Bullera, a ten odwrócił się i bezlitośnie wykończył Sebastiana Ziembę. 5 minut później zawtórował mu Paweł Pitala, który nie słuchał sugestii przerzucenia piłki na drugie skrzydło od Jakuba Orackiego i sam trafił w okienko! Ubezpieczyciele byli bardzo zdeterminowani i nie można powiedzieć, że dużo odstawali piłkarskim poziomem od Audytorów, jednak brakowało szczęścia przy wykańczaniu akcji, na przykład wtedy, kiedy w 17. minucie w ostatniej chwili strzał zatrzymał Jakub Oracki.
Ostatnie 20 minut Ubezpieczyciele zaczęli z trzy bramkową stratą, jednak wtedy zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Niezbyt często zdarza się, żeby bramkę z dystansu zdobywał… bramkarz! To Sebastian Ziemba w 23. minucie zdobył pierwszą bramkę dla zespołu Granatowych, czym zaskoczył wszystkich obecnych na boisku. Wyglądało na to, że będzie jeszcze jeden zryw w zespole Ubezpieczycieli, jednak Audytorzy wykazali się lepszą precyzją. Straty okazały się zbyt duże - co prawda Granatowi zdobyli w drugiej połowie trzy gole, jednak Czarno-Seledynowi dopisali ich do swojego konta jeszcze pięć!
Plusy:
- Szybka gra: szybkie akcje, dokładne podania - żadna z drużyn nie traciła czasu na błędy techniczne
- Zabójcza skuteczność Audytorów: prawie każdy strzał w drugiej połowie skutkował bramką
Minusy:
- Brak precyzji wykończenia Ubezpieczycieli: może brakuje również szczęścia, jednak pomimo wysokiej porażki Granatowi faktycznie mieli szanse wygrać ten mecz!
Zawodnik meczu: Gracjan Buller [DELOITTE]
Piekielnie szybki, z hat-trick’iem i asystą na koncie, z lekkością mijał kolejnych zawodników Ubezpieczycieli.
