AXA była ambitna, ale OUTBOX miał w składzie istnego kata
AXA ma w swoim składzie sporo zdolnych i ambitnych graczy, dobrych strzelców, solidnego bramkarza. Ale na OUTBOX w czwartkowy wieczór to było za mało. W ekipie gości na dobre rozstrzelał się Marcin Kiedrowicz i to jego śmiało można nazwać katem "ubezpieczycieli". Katem, który poprowadził swój zespół do tryumfu 9:4.Marcin zagrał w meczu z AXĄ w koszulce reprezentacji Polski, ale w czwartek - zachowując właściwe proporcje - okazał się dużo skuteczniejszy niż najlepszy snajper "biało-czerwonych", Robert Lewandowski. Strzelił bowiem aż cztery gole, ale powiedzieć o nim, że grał samolubnie byłoby kłamstwem. Marcin zaliczył także dwa kluczowe podania, obsługując swoich kolegów, którzy w tej strzelaninie bardzo mocno go wsparli.
Marcin jest dla rywali graczem trudnym do rozszyfrowania. Lepiej operuje lewą nogą, ale najczęściej akcję zaczyna z prawej strony. Gdy rywal odcina go od linii, ten schodzi do środka i uderza na bramkę - w ten sposób uzyskał w meczu z AXĄ jedno trafienie.
Ale to nie był spektakl jednego autora. Wreszcie skutecznie zagrał Artur Kozak - autor dwóch goli. Na swoim poziomie wystąpił czołowy obrońca ELIT I Ligi Konrad Zajączkowski. O grze Łukasza Grydziuszki można wypowiadać się tylko ciepło - to motor napędowy OUTBOX-u.
AXA może żałować, że trafiła w czwartek na tak mocnego rywala, bo w spotkaniu z OUTBOX-em zagrała lepiej niż poprawnie. Znów w formie był Marek Jędrasiewicz, którego strzałów powinni się obawiać wszyscy bramkarze ELIT I Ligi, bez wyjątku. Wsparli go dzielnie m.in. Jakub Płonka, czy Daniel Jurkiewicz, czy Dariusz Bieńko, którzy - mimo rozstrzygniętego już wyniku - grali do ostatniego gwizdka. Dosłownie. Gola na otarcie łez w ostatnich sekundach spotkania zdobył właśnie Darek Bieńko.
To dobry prognostyk przed kolejnymi meczami.
PW
