Na ten mecz warto było zaczekać!
13 goli, szybki i efektowny futbol, mnóstwo zwrotów akcji i szaleńczych wymian ciosów - tak w skrócie można opisać spotkanie ELIT II Ligi, w którym ekipa GE EDC zmierzyła się z NOBLE BANK-iem. Ostatecznie zwyciężyli ci drudzy, ale od swoich wtorkowych rywali byli lepsi tylko o jedną bramkę.
To spotkanie kończyło wtorkowe zmagania ELIT Ligi na Warszawiance, ale warto było na nie zaczekać do samego końca. Od początku zapowiadało się ciekawie - delikatny deszcz zroszył boisko i sprawił, że piłka nabierała na nim rozpędu. To zapewniało szybką wymianę piłek i czasem kilka... niespodzianek.
Piłka potrafiła tego wieczoru spłatać niezłego figla. Przekonał się o tym Bartosz Golba, który dwa pierwsze gole puścił w pechowych okolicznościach. Piłki, które być może w normalnych warunkach obroniłby bez trudu, tym razem wyślizgiwały mu się z rąk i wpadały do siatki...
NOBLE BANK szybko się jednak pozbierał - głównie za sprawą Bartłomieja Kuwała, który w ostatnich tygodniach imponuje strzeleckim instynktem. Nie inaczej było w spotkaniu z GE EDC - Bartek do przerwy wbił dwa gole, w drugiej części gry dołożył kolejne dwa, w tym jeden - w 27. minucie - po efektownej akcji po skrzydle.
GE EDC utrzymywało się przy życiu dzięki Piotrowi Dzięciołowi - jego trzy gole sprawiły, że emocje trwały do ostatniego gwizdka! Piotrek nie dał nawet za wygraną w 40. minucie, gdy Adam Sadam trafił na 5:7 i - wydawać by się mogło - przesądził o losach spotkania. Piotr odpowiedział kilka sekund później strzelając kontaktowego gola. Na więcej zabrakło mu jednak czasu - GE EDC nie było tego wieczoru słabsze, ale to NOBLE BANK może dopisać sobie na konto kolejne trzy oczka.
PW
