Przebudzenie MENARD
Pełnię piłkarskich emocji zafundowali nam piłkarze MENRAD oraz GHELAMCO. Piękne bramki, ciekawe akcje, techniczne zagrania oraz dryblingi sprawiły, że mecz ten zapadnie nam w pamięć na długo. Po serii 3 porażek z rzędu MENRAD przełamał się i wygrał 9:3 z reprezentacją Czarnych.
Pierwsza połowa była bardzo intensywna z wyraźną przewagą zawodników MENRAD. Już w 1. Minucie Norbert Kurek rozpoczął ofensywę swojej drużyny zdobywając gola. Premierowe trafienie rozochociło Czerwono-białych i po krótkich przepychankach w środku pola Paweł Szypulski wyprzedził bramkarza rywali i posłał piłkę do pustej bramki. GHELAMCO odpowiedziało w 10. Minucie, gdy podanie z bocznego sektora boiska wykorzystał Borys Magierowski.
MENRAD potwierdził swoje umiejętności w drugiej połowie, a na gole znów nie trzeba było długo czekać – jak się okazało Czerwono-biali spróbowali rozpocząć drugie 20 minut w ten sam sposób co pierwsze. Sabir w 21. minucie strzelił pięknego gola z własnej połowy i zapewnił spokój w szeregach swojej drużyny.
Borys Magierowski, jedyna strzelba Inżynierów tego wieczoru, na 5 minut przed końcem raz jeszcze zdołał pokonać bramkarza rywali zdobywając wymarzonego hat-tricka. Na więcej niestety nie pozwoliło szczęście, które tego wieczora niewątpliwie sprzyjało reprezentantom MENARD. Strzelaninę przy Zbaraskeij zakończył Marcin Biliniak, zaliczając już kolejne okienko w tym sezonie.
Plusy:
- Ofensywny futbol w wykonaniu obu zespołów
-kilka ładnych goli
Minusy:
- Zbyt jednostronne widowisko w drugiej połowie
Zawodnik meczu: Borys Magierowski [GHELAMCO]
W ekipie Inżynierów robił za trzech i nie odpuszczał nawet, gdy strata bramkowa była już nie do odrobienia. Gdyby umiał przelać swój zapał na pozostałych kolegów z zespołu, to wynik mógłby wyglądać inaczej.
