Robini wracają na wojenną ścieżkę
Ekipa C.H. ROBINSON w końcu odbija się od szarego końca tabeli i zostawia w tyle drużynę QQA Interactive.
Wydawało się, że to Programiści będą górą w tym starciu - Robinsonowie zmagają się z plagą kontuzji, w wyniku których utracili trzech kluczowych graczy. Na przymusową przerwę skazani są aktualnie Hubert Olszewski, Tomasz Jeżewski i Robert Czerniejewski, czyli drużynowy trzon ofensywy. Okazało się jednak, że nowi gracze mogą zaskoczyć jakością, o czym przekonaliśmy się już w 2. minucie spotkania - Hubert Kokołowski, który co prawda najlepiej spisywał się w defensywie, oddał mocny strzał na bramkę, jednak piłka o centymetry minęła słupek. Pierwszy gol padł dopiero w 10 minucie, kiedy Filip Bliźniak krótko rozegrał piłkę do Bartka Różańskiego a ten oddał strzał na pustą bramkę. To był sygnał dla rozciągającego grę teamu Programistów, że czas na przejście do ataku - do wyrównania wyniku wystarczyła jedna kontra poprowadzona przez Przemka Zielińskiego, wykończona przez wykorzystującego podanie prostopadłe Jakuba Kota. Chwilę później Akser Osak wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, jednak Robini wciąż nie odpuszczali i korzystali z możliwości nowego narybku. Na minutę przed końcem na liście strzelców znów zameldował się Bartek Różański, a w ostatnich sekundach ponownie zawtórował mu Filip Bliźniak.
Ostatnie 20 minut spotkania zdecydowanie należało do Robinów, którzy zaskoczyli swoim wysokim poziomem gry - na potwierdzenie tych słów podkreślmy, że w tym czasie stracili tylko jednego gola! Programiści niefortunnie zaczęli drugą połowę od błędu komunikacyjnego, który błyskawicznie wykorzystał Aleksander Krawczyk. Minęło 7 minut, a Aleksander znów odnotował bramkę - tym razem wykorzystał podanie Bartka Różańskiego i wycelował w długi słupek, mieszcząc piłkę pod samą poprzeczką. Na 5 minut przed finałowym gwizdkiem Czarni złapali kontakt za sprawą kolejnego kontrataku w wykonaniu Łukasza Siewielca i Aksera Osaka, jednak ich zapędy na wyrównanie wyniku zostały błyskawicznie stłumione przez Robinów - dla uspokojenia burzliwych zapędów rywali dwie bramki dorzucił Filip Bliźniak.
Plusy:
- świetny mecz Robinów, którzy chyba w końcu wpadli w swój rytm,
- mała ilość przewinień
Minusy:
- brak skuteczności Czarnych w drugiej połowie
Zawodnik meczu: Filip Bliźniak [C.H. ROBINSON]
Godny zastępca Tomasza Jeżewskiego? Hat-trick i asysta to bardzo obiecująca statystyka!
