Konkretne zwycięstwo na koniec sezonu
Dwa zespoły ze środka tabeli, które nie mają już żadnych szans na podium, w dodatku obydwa bez nominalnych bramkarzy - pojedynek QQA Interactive oraz InPost nie zapowiadał się zbyt widowiskowo, a jednak mocno nas zaskoczył!
Od ofensywy zaczęli Programiści - oczywiście piłka wyszła spod nogi Aksera Osaka, który perfekcyjnie wykończył kontratak prowadzony przez Jakuba Kota. Odpowiedź Paczkomatów zobaczyliśmy dopiero w 6. minucie, kiedy podczas zamieszania w polu karnym Mikołaj Pekowski sprytnie wypatrzył stojącego przed linią Szymona Barszczewskiego, a ten zdobył swoją premierową bramkę w tym spotkaniu. Niczym w bokserskiej walce, Akser również bezzwłocznie się zrewanżował - przy wznawianiu gry po straconym golu oddał bezpośredni strzał z połowy boiska i po raz kolejny wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Wtedy jeszcze nie wiedział, że w tym spotkaniu robi to po raz ostatni - pozostałe pół godziny gry należało już do Doręczycieli. Tylko do końca pierwszej połowy Szymon Barszczewski do spółki z Mikołajem Pekowskim i Leszkiem Łobodą wyprowadził swój zespół na aż pięciobramkowe prowadzenie!
Programiści schodzili na przerwę wyraźnie zaskoczeni tak wysoką stratą, jednak premierowe minuty drugiej połowy zwiastowały gonitwę za wynikiem - w przeciągu pięciu minut za sprawą Jakuba Kota i Tomasza Kargula udało się zmniejszyć stratę o dwie bramki, jednak chwilę później Paczkomaty wróciły do gry - tym razem sygnał do ataku dał debiutujący w zespole Rafał Wlazło, który wykorzystał niefrasobliwe wyjście z piłką Przemka Zielińskiego i oddał strzał na pustą bramkę z połowy boiska. Doręczyciele nie dali już się zepchnąć na boczny tor i pomimo tego, że stracili dwie bramki, szli jak taran i do ostatnich sekund walczyli o jeszcze wyższe zwycięstwo. Najbardziej w tej kwestii wyróżniał się wspomniany wcześniej Rafał Wlazło, który w przeciągu ostatnich dwudziestu minut dorzucił cztery, w większości dość efektowne bramki. Pomagał mu tradycyjnie Mikołaj Pekowski - szkoda, że w drugiej połowie nieco zniknął Szymon Barszczewski, jednak trzeba przyznać, że solidnie wykonał swoje zadanie już podczas pierwszej części gry.
Plusy:
- grad bramek
- symboliczna ilość przewinień
Minusy:
- zaskakująco słaba dyspozycja Programistów
Zawodnik meczu: Rafał Wlazło [InPost]
Należy się za efektowne bramki w drugiej połowie!
