Bankierzy odbijają się od dna
Ekipa ING zdecydowanie nie może nazwać tego sezonu udanym - skromny jeden punkt na koncie zasiliło jedynie zwycięstwo z PGE S.A.
Na początku zanosiło się jednak na sukces ostatnich w tabeli Energetyków, których konto zasilał również jeden samotny punkcik przyznany za remis z AUTO MOTO Team. Już w 3. min. spotkania wynik otworzył Jacek Bogucki, kilka minut później zawtórował mu Grzegorz Badowski, popisując się przy tym wycieńczającym rajdem prawą stroną boiska. Szkoda że w międzyczasie Marcin Janda trafił tylko w poprzeczkę, bo to uderzenie mogło zmienić losy tego spotkania. Dopiero drugi gol zmotywował eksperymentujących ze składem Bankierów do działania - bramkę kontaktową zdobył błyszczący w barwach Pomarańczowych Krzysztof Michałowski, pięć minut później do wyrównania doprowadził wyrastający na nową gwiazdę ofensywy Bankierów Leszek Czarkowski.
Ostatnie 20 minut spotkania oznaczało walkę o pierwsze zwycięstwo i honorowe odbicie się od dna tabeli - bardziej zdeterminowani okazali się być Pomarańczowi. W 24 minucie Leszek Czarkowski zbiegł z prawego skrzydła i wykorzystał świetne podanie Jesusa Iribas Cabrery. Wtedy na tablicy zastała dziesięciominutowa stagnacja, która została przerwana dopiero w ostatnich minutach spotkania - na 5 minut przed ostatnim gwizdkiem bramkę na 4:2 dorzucił Michał Godlewski, który wykorzystał długie podanie Krzysztofa Michałowskiego. Chwilę później bardzo blisko bramki kontaktowej byli Energetycy, jednak Rafał Malinowski fatalnie uderzył piłkę kilka metrów przed bramką - goryczy dodaje fakt, że chwilę później gola zdobył Jacek Bogucki, więc Czerwoni mieli dużą szansę na wyszarpanie choć jednego punktu w tym spotkaniu.
Plusy:
- rewelacyjne otwarcie Energetyków
- Bankierzy odbili się od dna tabel
Minusy:
- niewykorzystane sytuacje Czerwonych, które pozbawiły ich punktów
Zawodnik meczu: Leszek Czarkowski [ING]
Leszek wyrasta na filar ofensywy Bankierów - wygląda na to, że w kolejnych meczach może jeszcze dużo pokazać!
