Modzelewski gromi Oranje
ING LEASE nie przyjechało tego wieczora w optymalnym składzie, bez kilku ważnych zawodników stanęli do batalii z DEUTSCHE BANK. Rywale grający w niebieskich koszulkach mieli bardzo słaby początek jesiennej rundy, być może w Praskiej Arenie Futbolu się rozkręcą.
Pierwsza połowa nie była tak emocjonująca i pełna goli jak jak druga. Wynik 1:1, którym zakończyło się pierwsze 20 minut ustalono w pierwszych trzech minutach meczu. 120 sekund od rozpoczynającego gwizdka Krzysztof Michałowski efektownym lobem pokonał bramkarza Niebieskich. W mgnieniu oka jednak reprezentanci banku z kraju zza Odry wyrównali. Strzelcem był Kamil Modzelewski. Ten młody, wysoki zawodnik, biegający z „6” na koszulce aż pięciokrotnie trafił w tym meczu do bramki rywali, to naprawdę robi wrażenie.
Prawdziwy spektakl zaczął się dopiero po antrakcie, a miał on jednego, głównego bohatera, wywołanego przeze mnie już Modzelewskiego. Ten zawodnik szybciutko skompletował hat-tricka dzięki golom z 23. i 24. minuty. Mecz toczony był w fantastycznym tempie. Na boisko nie wyszli panowie umęczeni po całodniowej pracy tylko młodzi, wysportowani gladiatorzy rządni krwi.
Oranje złapali kontakt chwile później, gdy to Paweł Adamczuk świetnie dograł do Michałowskiego, a ten strzelił swojego gola numer 5 w całych rozgrywkach. Na tym trafieniu jednak skończyła się skuteczność zawodników spod znaku pomarańczowego lwa.
Była 30. minuta na zegarze, a Modzelewski pokazał, że ma petardę w nodze i trafił po raz 4. Stwierdził, że „eee... tyle to Lewandowski strzela” i chwilę później zanotował swojego piątego gola. Wtedy dopuścił do głosu także swoich kolegów. Mateusz Puchalski wyłożył futbolówkę Arkadiuszowi Raczkowskiemu, a chwilę później asystent zamienił się w strzelca. Licznik zatrzymał się na 7:2 dla Niebieskich.
Trzeba przyznać, że był to naprawdę rewelacyjny mecz, wysoka porażka nie ilustruje tego z jak wielkim zaangażowaniem grali zawodnicy ING Lease, którzy prezentowali się prawie na równi z ich rywalami.
Pomarańczowi mają teraz na koncie dwie porażki oraz dwa zwycięstwa i zajmują obecnie 4 lokatę w ELIT Ekstraklasie, Bankowcy z Niemiec póki co znajdują się na dnie naszej tabeli, dno ma to jednak do siebie, że można się od niego odbić i tego im życzymy.
Damian Ambrochowicz
