Niemieckie derby dla bankowców
Zawodnicy BAYER'u w spotkaniu z DEUTSCHE BANK nie znaleźli recepty na lidera rozgrywek. Derby niemieckich firm zakończyły się zwycięstwem bankowców, którzy nadal pewnie przewodzą naszym firmowym rozgrywkom.
A wszystko zaczęło się niespodziewanie. Bankowcy, nieco oszołomieni odważnymi poczynaniami swojego rywala, cofnęli się do defensywy, co zawodnicy BAYER’u skrzętnie wykorzystali. Najpierw świetnym strzałem popisał się Daniel Sulej, a pięć minut później jego osiągnięcie powtórzył Michał Łepecki. Gdy wydawało się, że w pierwszej połowie aptekarzom nic już nie grozi, bankowcy ruszyli do ataków. Znów skutecznością zaimponował lider klasyfikacji strzeleckiej, Kamil Modzelewski. Rudowłosy snajper w 120 sekund dwukrotnie ukłuł rywali, doprowadzając do remisu. Jeszcze przed przerwą trzeciego gola dla DEUTSCHE BANK dołożył Paweł Koziorek i sytuacja zmieniła się o 180 stopni.
I tak pozostało już do końca. Zawodnicy DEUTSCHE BANK nie pozwalali rywalom na zbyt wiele, sami zdobywając kolejne bramki. Chociaż człowiek-pająk, czyli Marcin Drozd i spółka próbowali walczyć o jakąkolwiek zdobycz punktową, nie mieli na to szansy. Gole strzelali wyłącznie bankowcy. Najpierw kapitalnym strzałem głową po rzucie rożnym popisał się Błażej Bartol. Bramka – stadiony świata! Dożynki kontynuował Kamil Modzelewski, a w końcowych minutach rywali dobili Mateusz Puchalski i Patryk Kwiatkowski.
Ekipa DEUTSCHE BANK po sześciu kolejkach ma na swoim koncie ma komplet oczek i imponujący bilans bramkowy 40:13. BAYER musi natomiast szybko się otrząsnąć, bo już za tydzień zagra z LIBERTY. Będzie to bardzo istotne dla układu tabeli spotkanie, więc emocji z pewnością nie zabraknie!
Emil Kopański
