Lider utrzymany
Wyjątkowo smakowicie zapowiadało się wtorkowe starcie BAYERU z DEUTSCHE BANKIEM. Na boisku przy ulicy Zbaraskiej doszło bowiem także do potyczki indywidualnej – naprzeciw siebie stanęli Daniel Sulej i Kamil Modzelewski, czyli najlepsi snajperzy bieżących rozgrywek.
Faworytem spotkania wydawali się bankowcy, piastujący przed meczem pozycję lidera. BAYER miał z kolei apetyt na odebranie rywalowi przodownictwa w tabeli. DEUTSCHE BANK rozpoczął od mocnego uderzenia. W 5. minucie Kamil Warzywoda popisał się kapitalnym strzałem z rzutu wolnego i dał swojej ekipie prowadzenie. Oho, już pograne, już mu się Juninho Pernambucano załączył – taki szmer przeszedł w okolicach boiska. I rzeczywiście, w następnych kilkunastu minutach inicjatywę przejął BAYER. Marcin Drozd skutecznie w stylu Franza Beckenbauera zaopiekował się Kamilem Modzelewskim, odcinając go od możliwości strzelania goli, a jego koledzy wzięli się do pracy, czego efektem były trafienia Tomasza Magdy i Daniela Suleja. Jeśli ktoś myślał, że DEUTSCHE BANK bez Modzelewskiego nie istnieje, był w sporym błędzie. Ciężar strzelania goli wzięli na swoje barki Adrian Kubicki (dwa trafienia) i Arkadiusz Raczkowski. Farmaceuci odpowiedzieli jednak golami Magdy (dwa) i Suleja i to właśnie oni do przerwy prowadzili 5:4.
Po zmianie stron szybko wyrównał Modzelewski, jednak bankowcy z remisu cieszyli się tylko przez minutę, bo po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Magda. Od tego momentu przewagę osiągnęli gracze DEUTSCHE BANK. Niczym Liverpool w pamiętnym finale Ligi Mistrzów w 2005 roku odrobili straty, a co więcej, dorzucili do tego kolejne trzy gole. Ostatecznie zwyciężyli 9:6, co pozwoliło im zachować pierwsze miejsce w tabeli i powiększyć przewagę nad II-ligowym peletonem!
Zawodnik meczu: Adrian Kubicki [DEUTSCHE BANK]
Dynamiczny i sprytny niczym Leo Messi, precyzyjny jak Andres Iniesta. Kubicki robił we wtorek za to, co najlepsze w FC Barcelona. Zapisał na swoim koncie hat-tricka, dorzucił do tego asystę.
