Czwórka SAP
Terminarz i przebieg rozgrywek w ELIT V Lidze ułożył się tak, że dopiero ostatni mecz w ostatniej kolejce między dwoma zainteresowanymi drużynami decydował o miejscu w pierwszej czwórce. Zespoły SAP i TNS Polska wychodziły w środę na boisko ze świadomością jak wiele mogą zyskać, ale również ile mogą stracić. Pierwszych satysfakcjonował remis, drudzy musieli bezwzględnie wygrać.
Pierwsze minuty należały do ekipy z ulicy Domaniewskiej. Już w 2. minucie przed szansą stanął Łukasz Oliwa, ale jego strzał minął bramkę. Skuteczniejszy był za to kilkadziesiąt sekund później Jan Tomczak, wyprowadzając pewnym strzałem swoją drużynę na prowadzenie. Napastnik SAP był tego wieczoru niezwykle aktywny, a jego kolejne uderzenie zostało wybite przez obrońców dopiero z linii bramkowej. Spychanym do defensywy zawodnikom TNS Polska udawało się od czasu do czasu odgryźć. Dwukrotnie efektownymi interwencjami po strzałach Karola Kaczorowskiego i Artura Gontarczyka popisywał się Sławomir Bielecki. Jego obrońcy zaspali również w 11. minucie, gdy najpierw nie przecięli długiego podania od bramkarza „biało-różowych” Marcina Kulika, a potem nie zatrzymali Piotra Podolskiego, który natarł z lewego skrzydła i ładnym, technicznym uderzeniem w długi róg wyrównał stan meczu. Do końca pierwszej połowy trwała już otwarta wymiana ognia z obu stron, strzały Oliwy i Wrony mijały jednak bramkę, a po drugiej stronie kolejną świetną paradą swój zespół uratował Bielecki. Do przerwy mięliśmy remis.
Po zmianie stron wspierana przez grupę kibicek ekipa TNS Polska próbowała przejąć inicjatywę i zdobyć bramkę, która mogła zapewnić im awans do pierwszej czwórki, ale to ataki ich rywali były groźniejsze. Długo w bramkę Kulika wcelować nie mógł Oliwa, wtórowali mu Maciej Jędraszczyk i Grzegorz Klamra. Impas przełamał wreszcie Wrona, na jego precyzyjny strzał z pola karnego recepty nie znalazłby żaden bramkarz w lidze. Stracona bramka wyraźnie podłamała drużynę z ulicy Wspólnej, a ich rywale poczynali sobie coraz śmielej. Przełamał się wreszcie Oliwa, rehabilitując się po trochu za wszystkie swoje pudła, łącznie z tym do opuszczonej już bramki. Wynik ustalił Tomczak fantastycznym strzałem w ostatniej minucie, po którym można było tylko wstać i bić brawo, tym samym podsumowując i pieczętując udaną rundę w wykonaniu swojego zespołu.
Zawodnik meczu: Wojtek Wrona [SAP]
Do dwóch asyst dołożył trafienie, które przełamało impas i nadało potrzebnego do zwycięstwa impetu.
Piotr Nowicki
