Wola z Wielkimi ambicjami
WIELKA WOLA w ELIT IV ligę wjechali niczym buldożer: najlepszy atak i najlepsza defensywa. Ich rywale, Kantar MILLWARD BROWN wygrali swoje poprzednie spotkanie i nie chcieli oddać punktów bez walki.
Mecz rozpoczął się identycznie jak minione spotkania liderów ELIT IV Ligi. W poprzednich zdobywali oni dokładnie po 9 bramek i na to się znów zanosiło. Już w 1. minucie Dominik Wrona urwał się rywalom na skrzydle, zagrał do Michała Jaworskiego, a ten się nie pomylił. W następnych kilkunastu minutach rywalizacja stała się bardzo wyrównana, a to głównie za sprawą świetnie funkcjonujących bloków defensywy. Blisko podwyższenia prowadzenia był Konrad Kaźmierczak, jednak jego strzał zatrzymał się na słupku. Akcje po jednej stronie napędzał Adrian Oleksiak, a po drugiej Michał Żurowski. Tego pierwszego powstrzymywał wielokrotnie Jarek Gburzyński, natomiast zawodnik Kantar tuż przed przerwą uderzył precyzyjnie po ziemi, czym dał dość niespodziewany wynik remisowy.
W drugą część spotkania zawodnicy WIELKIEJ WOLI weszli tak jak w pierwszą, znów za sprawą Michała Jaworskiego. Tym razem słupek okazał się pomocny, gdyż piłka po mocnym strzale wturlała się do siatki. Grający tego wieczoru w narzutkach (obie ekipy na zielono) liderzy nie zaprzestali na tym trafieniu i zaczęli coraz mocniej naciskać obronę rywali. Konrad Kaźmierczak trafił tylko w poprzeczkę, a jego kolegów raz za razem powstrzymywał bardzo dobrze dysponowany tego dnia Jarek Gburzyński. Kantar MILLWARD BROWN starali się odpowiadać szybkimi kontrami, lecz strzały Michała Żurowskiego i Jarka Wrótniaka mijały słupki. Goalkeeper WIELKA WOLA, Kamil Sztejter, głośno dawał znać kolegom z ataku, że liczy na kolejne bramki i najwidoczniej to podziałało. Adrian Oleksiak skompletował dublet w niespełna 3 minuty. Raz popisał się swoimi umiejętnościami defensywnymi, gdy odebrał piłkę pod polem karnym rywali i z zimną krwią nie dał szans bramkarzowi. Choć wynik nie wskazuje na wyrównany przebieg spotkania, to zawodnicy Kantar postawili rywalom trudne warunki i pokazali, że z WIELKĄ WOLĄ można powalczyć jak równy z równym.
Zawodnik meczu: Adrian Oleksiak [WIELKA WOLA]
Lider klasyfikacji strzelców po raz kolejny nie zawiódł. Choć jego największym atutem jest gra ofensywna, to przy swoim polu karnym też pokazuje wiele atutów.
