Fantastyczna pogoń PANDORY
Po wysokim prowadzeniu na początku meczu ekipy SIKA Poland, w późniejszych fragmentach futbol zwyciężył, a PANDORA odniosła zwycięstwo w efektowny sposób.
Równo z pierwszym gwizdkiem gracze w czarnych strojach wściekle zaatakowali. Na nic jednak zdały się liczne próby, gdyż rywale bardzo szybko osiągnęli trzybramkowe prowadzenie. Jako pierwszy w 3. minucie trafił Łukasz Chodowski. Miał przy swoim strzale bardzo dużo szczęścia, ponieważ po drodze nastąpił rykoszet i futbolówka nabrała takiej paraboli lotu, że Dawid Rozbicki był totalnie zdezorientowany. Trzy minuty później prowadzenie podwyższył Karol Bujalski. Z kolei w 7. minucie bramkę ponownie zdobył Łukasz Chodowski, któremu asystował Maciej Boguszewski.
PANDORA po straceniu trzeciego gola, zmieniła środki, które miały przynieść jej chociaż remis. Nie stawiali już na dochodzenie do sytuacji podbramkowych wyłącznie poprzez własne akcje, ale także poprzez wykorzystywanie błędów rywali, po wcześniejszym doprowadzeniu do nich. Taka postawa przyniosła szybko oczekiwany skutek. W 10. minucie Jerzy Kilon przechwycił piłkę i rozwiązał worek z bramkami swojej drużyny. Minutę później ten sam zawodnik uzyskał drugie trafienie po podaniu Marcina Grzędy. Do przerwy, pomimo wciąż bezustannej przewagi odzianej w czarne trykoty ekipy, wynik nie uległ zmianie.
Druga była kontynuacją wściekłych ataków PANDORY na bramkę Piotra Sztandura. Zawodnicy, przypominający swoimi strojami ekipy Korony Kielce i Jagiellonii Białystok, nie mieli w swych szeregach takiego Konstantina Vassiljeva, który by pociągnął grę ofensywną, co w końcu musiało się na nich zemścić. W 27. minucie był już remis. Rafał Paciorek zamienił podanie Mateusza Grzędy na gola. PANDORA poszła za ciosem. Minutę później Mateusz Grzęda skutecznie wykonał rzut wolny, dzięki czemu drużyna w czarnych koszulkach po raz pierwszy wyszła na prowadzenie.
I było im mało, gdyż solidnie nabiegali się na połowie rywali przez cały mecz. W 33. minucie mistrz przechwytów - Jerzy Kilon, znów dał znać o sobie. Nie dość, że udało mu się odebrać piłkę, to jeszcze kierując ją do bramki, założył "siatkę" Piotrowi Sztandurowi. Tym samym Jerzy mógł cieszyć się odnotowanym hat-trickiem. Dwie minuty później SIKA Poland zwietrzyło szansę na skuteczną pogoń za rywalem. Drugiego gola strzelił Karol Bujalski, a asystował mu Rafał Charkiewicz. Ostatnie słowo w rywalizacji należało jednak do Czarnych. Na minutę przed końcem Marcin Grzęda zapisał się w protokole meczowym, wykorzystując podanie Rafała Paciorka.
Zawodnik meczu: Jerzy Kilon [PANDORA]
Napastnik PANDORY okazał się być prawdziwym lisem pola karnego. Wyczekiwał okazji i je bezpardonowo wykorzystywał.
