Przedwczesny finał!
To był prawdziwy szlagier! W czwartek na boisku przy ul. Międzyparkowej SUPERPARKIET i PKO BANK POLSKI stworzyły widowisko, którego długo nie zapomnimy!
Obie drużyny mają w tym sezonie, jak zresztą w każdym, ogromny apetyt na wywalczenie mistrzostwa. Los skojarzył ich już w pierwszej ligowej kolejce, więc stawką były nie tylko zwykłe trzy punkty, ale też uzyskanie psychologicznej przewagi nad rywalem. Starcie rozpoczęło się po myśli SUPERPARKIETU – już w drugiej minucie Krzysztof Morawski dograł do Łukasza Mądrego, a popularny „Mania” zapakował piłkę do siatki. Obie ekipy musiały radzić sobie bez etatowych bramkarzy, co tylko podnosiło poziom nieprzewidywalności widowiska. W 8. minucie w szeregach SUPERPARKIETU poleciało kilka mocnych słów. Niezdecydowanie obrony wykorzystał bowiem Artur Pawłowski, który niemalże wpadł z piłką do bramki. Zawodnik PKO BANKU POLSKIEGO ostatecznie zatrzymał się przed linią bramkową, ale futbolówka znalazła się tam, gdzie powinna. Bankowcy poszli za ciosem i już minutę później cieszyli się z drugiego trafienia. Tego było już za wiele – SUPERPARKIET błyskawicznie odpowiedział i doprowadził do wyrównania. Stawka meczu podkręciła zawodników, którzy pracowali rękami, nogami, byle tylko znaleźć dogodną pozycję i zapakować piłkę w sieci. Przed zmianą stron wynik nie uległ już jednak zmianie.
Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji. Błyskawiczne tempo rozgrywania akcji i niesamowita wola zwycięstwa – tak w skrócie wyglądała druga część spotkania. Remis do przerwy tylko podkręcał nastroje. Na bramki trzeba było jednak czekać dość długo, bo aż 15 minut. Wtedy właśnie niezwykle aktywny Michał Krzysztoszek wykorzystał podanie Piotra Korduli i dał swojej drużynie wielką radość! SUPERPARKIET ruszył do odrabiania strat, a z każdą minutą atmosfera była coraz bardziej nerwowa. Wreszcie Krzysztof Morawski i spółka zdecydowali się na wycofanie bramkarza, co zemściło się na minutę przed końcem, gdy w środku pola do piłki dopadł Krzysztoszek i pięknym lobem umieścił ją w siatce. Kto myślał, że to już koniec emocji, był w ogromnym błędzie. W ostatniej minucie z rzutu wolnego kapitalnie przyłożył Grzegorz Dudziak i strzegący tego dnia bramki PKO BANK POLSKI Paweł Tarsiński mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Mimo, że do końca zostało tylko kilkanaście sekund, SUPERPARKIET nie ustawał w staraniach o zdobycie bramki wyrównującej. Zabrakło niewiele, bo po kolejnym rzucie wolnym omal nie złamał się słupek bankowców, ale piłka nie dotarła do celu. PKO BANK POLSKI wygrał więc 4:3 i wywalczył niezwykle istotne trzy punkty!
Zawodnik meczu: Michał Krzysztoszek [PKO BANK POLSKI]
Bardzo nerwowy, zadziorny, ale jednocześnie o niesamowitych umiejętnościach piłkarskich. Czapki z głów, Panie Michale!
