Derby Finansistów dla PKO
W I kolejce grupy pościgowej ELIT I Ligi ING za darmo oddało punkty rywalom. W kolejnym meczu starało się podreperować swój dorobek punktowy. Jednak w starciu z PKO Bankiem Polskim, które z kolei na otwarcie grupy zainkasowało trzy „oczka” bez gry, było bezradne.
Pojedynek był zapowiadany jako derby Finansistów, czy też mecz przyjaźni dwóch bankierów. Przez pierwsze pięć minut spotkania drugie określenie pasowało jak ulał do tego, co widzieliśmy na boisku. Obie bowiem ekipy w sposób bardzo stonowany konstruowały swoje nieliczne akcje. Po pierwszym golu rywalizacja stała się bardziej atrakcyjna. Jednak tylko w jedną stronę. Pomarańczowych na prowadzenie wyprowadził Łukasz Świetlik. Następnie na murawie dominowała już jedynie drużyna, mająca swą siedzibę na ul. Puławskiej. Na jednego gola rywali odpowiedziała ona aż sześcioma. Pięć z nich było dziełem Piotra Iwaszkiewicza, a ostatnie Michała Jaśkiewicza. Na szczególną uwagę zasługiwało trafienie Piotra kończące pierwszą połowę. Po nieudanej próbie strzału zawodnika PKO, obrońca ING wybijał piłkę spod własnej bramki. Zrobił to tak, że trafił w twarz snajpera Białych. Piłka odbijając się od niej, wpadła do siatki zaskoczonego Krzysztofa Bawca. Zaskoczony, oszołomiony, a także nawet lekko poddenerwowany na rywala był również Piotr Iwaszkiewicz. Jednak kiedy zorientował się, że piłka jest tam, gdzie być powinna, był już zadowolony.
Po przerwie obraz meczu nie zmienił się. PKO BP nadal posiadało coraz bardziej widoczną przewagę, nie dopuszczając niemal do głosu przeciwników. Prawie bezrobotny był Tomasz Zaręba. Jednak i on zaprezentował świetną postawę, co pokazała choćby sytuacja z 27. minuty. Wtedy to, doskonałą okazję sam na sam miał Radek Szymborski. Tomasz wyczekał zawodnika do samego końca i rzucił się już praktycznie po strzale, który oddany został z bliskiej odległości i efektownie go obronił. Gracze w białych trykotach w drugiej połowie dołożyli trzy gole. Strzelali je kolejno: Radosław Tomaszewski, Michał Jaśkiewicz i Piotr Skwara. Trafienie tego pierwszego było szczególnej urody. Pięknym podaniem popisał się Piotr Skwara, a nie mniej efektowne minięcie bramkarza zanotował Radek, uderzając następnie celnie do pustej bramki.
Zawodnik meczu: Piotr Iwaszkiewicz [PKO Bank Polski]
O takich występach, jak Piotra, zwykło się mawiać teatr jednego aktora. Czego się nie dotknął pod bramką rywali, to zamieniał na gole. Jego świetna dyspozycja wyraziła się w pięciu trafieniach. Taki dorobek daje mu niemal pewnego króla strzelców w grupie pościgowej ELIT I Ligi.
