Goleada Grupy DBK
Biało-Niebiescy rozpoczęli to spotkanie z wysokiego C. Od razu „siedli” na rywalach, chcąc szybko uzyskać satysfakcjonujący ich rezultat. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już w 2. minucie Szymona Skorupkę pokonał Przemysław Magnuszewski. Drugiego gola dla Transportowców strzelił Maciek Matyszewski, a wynik jeszcze bardziej podwyższył Mariusz Jatczak. Wykorzystał on odbicie się piłki z rzutu rożnego pod jego nogi. Ozdobą pierwszej połowy były dwie „siatki” założone w krótkim czasie przez Michała Kirszensteina oraz Aleksego Dziadosza. Pomimo błysku geniuszu, jakiego dopuścił się gracze Pomarańczowych, show nadal należało do Biało-Niebieskich. Do przerwy trafiali oni do bramki jeszcze czterokrotnie, a konkretnie Paweł Jatczak (dwukrotnie), Mariusz Jatczak oraz Michał Kirszenstein. Mógł i powinien gola strzelić także Piotr Bogdański, ale nie wykorzystał on „dwustuprocentowej” okazji.
Początek drugiej odsłony nie był już tak energiczny jak pierwsza połowa. Grupa DBK była na tyle zadowolona z rezultatu, że zaczęła popełniać błędy, co prowadziło do kłótni w zespole. Były one wynikiem m.in. dochodzenia do dobrych sytuacji przeciwników, takich jak w 25. minucie strzał w słupek Pawła Kniecia. Brak bramek ze strony ekipy prowadzącej zakończył się w 31. minucie. Wtedy to, dobrze odnalazł się Arkadiusz Kwiatkowski i umieścił futbolówkę w siatce. Transportowcy do końca gry dołożyli jeszcze pięć goli, co dokonało się za sprawą Arkadiusza Kwaitkowskiego, Mariusza Jatczaka, Michała Kirszensteina oraz dwukrotnie Pawła Jatczaka. Współpraca Pawła i Mariusza była zdecydowanie jednym z kluczowych elementów do tak wysokiego triumfu Grupy DBK. HRK S.A. miało w międzyczasie szansę na gola honorowego, ale o centymetry pomylił się Wojciech Żałoba (trafił w słupek).
Zawodnik meczu: Paweł Jatczak [Grupa DBK]
Trudny był to wybór, ponieważ tak jak zostało wspomniane wyżej, Mariusz także rozgrywał świetne zawody. Paweł dawał w ataku to, co jest najbardziej potrzebne – jakość i skuteczność. Cztery gole i asysta mówią same za siebie.
