Mistrz w tarapatach!
Czy ktoś sobie wyobrażał, by mistrz poprzedniego sezonu, VITA SPORT, nie grał w tej rundzie o medale? PANDORA w tym spotkaniu sprawiła, że ten scenariusz jest bardzo możliwy!
Błyskotki zagrały wyśmienite spotkanie i po raz kolejny udowodniły, że u nich każdy gra na najwyższym poziomie. W tej ekipie nie ma słabego ogniwa i nawet rezerwowi są piekielnie skuteczni. Już w 6. minucie otworzył się wynik spotkania i oczywiście dokonał tego „nestor” drużyny, Jerzy Kilon. Patryk Domański doskonale dograł z prawego skrzydła i nie pozostało nic innego, jak tylko dołożyć nogę. Patryk rozegrał dobre spotkanie w defensywie, raz za razem przerywając groźne akcje rywali. Cieniem na jego występie pozostaje jednak zbyt duża ilość fauli. Jerzy jak zwykle imponował spokojem i w drugiej połowie dołożył jeszcze dwa trafienia. Krzysztof Cegiełka wykorzystał po raz kolejny swoje warunki fizyczne i zagrał jak typowy pomocnik „box to box”, raz będąc pod własnym polem karnym, by pięć sekund później już być po atakowanej stronie. Jego gol w samo okienko (mocne uderzenie, od razu po przyjęciu) pozostanie ozdobą meczu. Mateusz Grzęda ponownie był motorem napędowym drużyny i doskonale rozciągał akcje. Tomasz Pietrzak dał się pokonać tylko po rzutach karnych i obronił kilka groźnych strzałów z dystansu, a także wyjął jedną jedenastkę! Gdyby nie aż cztery rzuty karne i tak dużo fauli, to występ PANDORA można by było uznać za perfekcyjny!
VITA SPORT awans do TOP4 mieli na wyciągnięcie ręki. Remis i wygrana w następnym meczu (z teoretycznie słabszymi przeciwnikami) zapewniłby im grę o medale. Zagrali jednak bardzo przewidywalnie w ataku i statycznie w obronie. Piotr Wrzeszcz w napadzie poczynał sobie bardzo odważnie i stanowił główną strzelbę w tym spotkaniu, co jednak nie przynosiło bramek. Za często brakowało w polu karnym kolegi, który mógłby nieco odwrócić uwagę obrońców lub po prostu dołożyć nogę. W drugiej połowie z pomocą przyszedł Robert Gozdowski, lecz on także przegrał kilka pojedynków z bramkarzem rywali. Gole z rzutów karnych zdobywali odpowiednio Paweł Grzela, Wojciech Starożyk i Marcin Lipa, jednak było to za mało na dobrze dysponowanych rywali. Tym samym ekipa mistrzów z poprzedniego sezonu musi liczyć na potknięcie SIKA Poland, by awansować do walki o medale!
Zawodnik meczu: Krzysztof Cegiełka [PANDORA]
Wchodził w obronę rywali niczym dzik w agrest, a w obronie nie popełniał błędów. Biegał najwięcej, a nie zwolnił nawet na chwilę.
