PANDORA 2:5 (0:2) VITA SPORT
PÓŁFINAŁ o miejsca I-IV
Do mistrzostwa jeden krok
Raz już w tym sezonie się spotkali i zagwarantowali mnóstwo emocji. Tym razem stawka jest jednak zupełnie inna. Chociaż spotkanie w sezonie zasadniczym wygrali zawodnicy VITA SPORT, to jednak PANDORA przystępowała do tego meczu z wyższej - drugiej pozycji.
Początek gry to szybko narzucone tempo z obu stron, a więc akcja za akcję, cios za cios. Obie drużyny często grały z pominięciem drugiej linii i raz za razem można było zobaczyć sytuację podbramkową. Po stronie Błyskotek główną siłę w ofensywie stanowił Jerzy Kilon, który kilka razy zmusił Arkadiusza Siwińskiego do interwencji. Najgroźniejsza sytuacja w pierwszej połowie dla Czarnych koszul to właśnie popis gry Arka, który zatrzymał najpierw strzał Jerzego z bliska, a następnie dobitkę Mateusza Grzędy jedną ręką! Arek wyprawiał w bramce niesamowite rzeczy i mimo sytuacji Konrada Osińskiego i Michała Kalety nie dał się w pierwszej połowie pokonać. A Biali oprócz bramkarza i dobrze grającej całej drużyny mieli w swoim arsenale jedną zabójczą broń. Piotr Wrzeszcz pierwsze dwie bramki zdobył w niesamowity sposób. Najpierw idealnie przymierzył, a następnie pognał na lewe skrzydło. Piotr wybiegając już za boisko uderzył obok bramkarza (który wyszedł do piłki za pole karne) i w cudowny sposób dokręcił piłkę do bramki.
W drugiej połowie kontaktowego gola bardzo szybko zdobył Kamil Tur, który trafił między nogami interweniującego obrońcy. Wkrótce jednak znów do głosu doszła drużyna beniaminka. Natychmiastowo dwubramkowe prowadzenie przywrócił Piotr Wrzeszcz, który tym razem popisał się genialnym uderzeniem z prawego skrzydła na dłuższy słupek, od którego piłka odbiła się i wpadła do bramki. Następnie przez kolejne minuty rywali bombardował Michał Kaczor, który mimo kilku „setek” musiał uznać wyższość Tomasza Pietrzaka. Michał na listę strzelców wpisał się dopiero w 40. minucie, choć wcześniej przyczynił się do jeszcze jednej bramki, gdy to wystawił piłkę do niepilnowanego Piotra. PANDORA na ostatnią bramkę była w stanie odpowiedzieć golem Patryka Domańskiego, lecz w tym meczu zabrakło zimnej krwi i skuteczności. Tym samym Błyskotki zagrają o miejsce trzecie, a VITA SPORT w swoim debiucie w ELIT Lidze powalczą o mistrzostwo ELIT I Ligi!
Zawodnik meczu: Piotr Wrzeszcz [VITA SPORT]
Mógł strzelać z każdej pozycji. To był ewidentnie jego dzień, każde zagranie stanowiło ogromne zagrożenie dla rywali.
