AXA Ubezpieczenia - SAMSUNG 1:7 (1:2)
PÓŁFINAŁ o I miejsce
SAMSUNG na tronie!
Końcówka sezonu i straszny tłok w tabeli zwiastował bardzo wyrównany mecz, jednak to SAMSUNG a nie doświadczona AXA Ubezpieczenia sięgnął w czwartek po trzy punkty w mistrzowskim meczu półfinałowym.
Obydwa zespoły stawiły się pod balonem z bardzo bojowym nastawieniem, cytując klasyka „na tym etapie nie ma już słabych drużyn”. Zagrzewani do boju przez Krzysztofa Matysiaka Ubezpieczyciele postanowili nie czekać długo na rozwój wydarzeń i już w pierwszej minucie wysunęli się na prowadzenie po strzale niezawodnego Michała Skwarka.
Niestety, Ubezpieczyciele mieli pecha, bo w żółtym stroju między słupkami bramki Koreańczyków stał fantastyczny Piotr Mańkowski, który zachował czyste konto przez pozostałe 39 minut spotkania. Wyjmował każdą piłkę: już w 7 minucie Ubezpieczyciele chcieli podnieść wynik po kolejnym rajdzie Michała Skwarka, ale "Maniek" poradził sobie nawet w sytuacji sam na sam. 10 minut później obronił nawet potężny strzał z rzutu wolnego - rzadko się zdarza, żeby Krzysztof Matysiak miał po drugiej stronie boiska tak mocnego odpowiednika. Poddenerwowani fantastyczną formą bramkarza Ubezpieczeniowcy zaczęli się gubić i popełniać błędy, co pod koniec pierwszej połowy zaczęli wykorzystywać Granatowi. W 17. i 18. minucie po bezbłędnych podaniach Tomasza Kruczyńskiego punktował Adrian Strąk.
Drugą połowę Koreańczycy zaczęli z przewagą, a potem już tylko ją powiększali. Tuż po jej rozpoczęciu po rzucie wolnym zblokowanym przez obrońców Ubezpieczycieli piłka stanęła w polu karnym; wyskoczył do niej Krzysztof Matysiak, jednak o ułamki sekund wyprzedził go Grzegorz Soszyński i pokierował ją między słupki. Odziani w stroje łudząco podobne do uniformów Chelsea reprezentanci zespołu SAMSUNG nie mieli litości dla Błękitnych i punktowali jeszcze 4 razy.
Plusy:
- Świetna gra obu zespołów: wzajemny szacunek i odpowiedzialna gra z pomysłem to to, za co lubimy ELIT II Ligę
- Fantastyczna gra obydwu bramkarzy: ciężko zadecydować, kto lepiej radził sobie w bramce - zarówno Adrian Strąk jak i Krzysztof Matysiak pokazali się od swojej najlepszej strony
Minusy:
- Skuteczność AXA Ubezpieczenia w 2 połowie: po gwizdku Ubezpieczyciele nie znaleźli już sposobu na pokonanie Adriana Strąka. Szkoda, bo pierwsza połowa zwiastowała zaciętą walkę do ostatnich sekund meczu
Zawodnik meczu: Piotr Mańkowski [SAMSUNG]
Świetny przykład na to, jak można dać z siebie 120% normy: Adrian fantastycznie bronił nawet najtrudniejsze piłki. Poza tym, podążając śladami Krzysztofa Matysiaka, cały czas podrzucał wskazówki kolegom z drużyny.
