Na kłopoty Cendrowski
Niezbyt porywającym widowiskiem okazało się spotkanie RUVILLE z COMPENSĄ. Dwie bezkompromisowe drużyny i tym razem nie podzieliły się punktami – trzy punkty powędrowały na konto popularnych „Pszczółek”.
Niewiele działo się podczas pierwszej części spotkania. Obie drużyny wzajemnie badały swoje możliwości, skupiając się na defensywie i uważnej grze. Przełamanie nastąpiło w 12. minucie. Kapitalnym zwodem popisał się Maciej Cendrowski, mijając rywala z łatwością Cristiano Ronaldo. Choć mógł pokusić się o samodzielne zakończenie akcji, wypatrzył wbiegającego Grzegorza Moczulskiego, a przypominający Jana Kollera z najlepszych lat snajper RUVILLE dopełnił formalności. Do przerwy technolodzy pojazdów prowadzili więc 1:0.
Po wznowieniu gry do śmielszych ataków ruszyli ubezpieczeniowcy. Ryzyko się opłaciło – już cztery minuty po gwizdku wyrównał Marcin Malik. COMPENSA nie cieszyła się jednak zbyt długo. Minutę później świetnie dysponowany tego wieczoru Maciej Cendrowski osobiście wyprowadził swój zespół na ponowne prowadzenie. Do końca spotkania gra toczyła się głównie w środku pola i mimo kilku okazji, wynik nie uległ już zmianie.
Dla graczy RUVILLE środowe zwycięstwo okazało się bardzo istotnym rezultatem. Dzięki trzem punktom odskoczyli oni nieco od strefy spadkowej i ze spokojniejszą głową mogą przygotowywać się do potyczki z wiceliderem naszej biznesowej ligi, INTERRISK.
Emil Kopański
