Zadyszka mistrzów
Po zeszłotygodniowej minimalnej porażce z ekipą VERMARI, w ostatni wtorek przyszła kolejna. Tym razem ekipa DELL uległa M.G CONSULTING 5:8. To dla niej druga porażka w trzecim meczu sezonu. W całym poprzednim, zakończonym mistrzostwem sezonie, zanotowała ledwie jedną więcej.
O ile jednak w spotkaniu z VERMARI Paweł Mackiewicz i spółka toczyli niezwykle zacięty bój, zresztą nie mogło być inaczej, skoro walczyły między sobą drużyny, które w zeszłym sezonie kończyły ligę na podium, o tyle ostatnie starcie z ekipą M.G CONSULTING było dość jednostronne, a przewaga rywala nad wyraz widoczna. Gdyby nie szalony pościg w końcówce zespołu DELL, zakończyłoby się ono wysokim i pewnym zwycięstwem "Starej Damy".
Już początek spotkania pokazał, że ten wieczór nie należy do "informatyków". Choć to oni prowadzili grę, mieli wyższy procent posiadania piłki, w końcu stworzyli bez liku okazji bramkowych, to jednak do siatki trafiali rywale. Oni swoje okazje wykorzystywali bezbłędnie. Ich pierwsze cztery strzały w meczu skończyły się trzema golami! Już w pierwszej minucie na listę strzelców wpisał się Karol Trzciński, a zaraz jego wyczyn powtórzyli Robert Gozdowski i Michał Gross. Najskuteczniejszy z tego grona był jednak Karol, który jeszcze przed przerwą skompletował hat-tricka - m.in. strzelając gola lobem z połowy boiska! Ten gol był równie sensacyjny, co wynik. Do przerwy Michał Gomoński i spółka prowadzili bowiem z mistrzem 5:1!
Cierpkie słowa, które padły w przerwie meczu, nieco zmobilizowały graczy DELL-a. Wojtek Papiewski i spółka ruszyli do ataku i byli coraz groźniejsi. Z kolei "Stara Dama" przegapiła okazję na "dobicie" przeciwnika. Tuż po zmianie stron stuprocentową okazję zmarnował duet Michał Gomoński - Karol Trzciński. Gdyby piłka wówczas wpadła do siatki! Gdyby...
Tak się jednak nie stało, a "Informatycy" wrzucili wyższy bieg. Byli na fali! Między 27., a 34. minutą wbili ekipie M.G CONSULTING aż cztery gole, osłabionego rywala (po kontuzji Mateusza Niemczyka zawodnicy M.G grali bez zmian) mieli wręcz na wyciągnięcie ręki. Pięknie grał Tomasz Zieliński, w ataku walczył Mateusz Kocur, między jednym polem karnym a drugim biegał niezmordowany Paweł Mackiewicz. To się aż chciało oglądać!
Przechodząc do frontalnych ataków, ryzykowali jednak, że nadzieją się na kontrę… i - niestety dla nich - tak stało się w samej końcówce spotkania, kiedy dziurę w obronie wykorzystali Michał Gross i Robert Gozdowski. Ich gole sprawiły, że to ekipa M.G CONSULTING mogła tego wieczoru cieszyć się z kompletu punktów.
Niemniej ekipie DELL należą się takie same brawa, jak zwycięzcom. "Papier" i spółka zaliczyli piękny come back. Pokazali, że wiedzą, co oznacza sportowa ambicja i duch walki.
Piotr Wesołowicz
