DELL znaczy lider
Gdyby ocenić występ ekipy DELL w spotkaniu z M.G CONSULTING, to komputerowi specjaliści zasługują na najwyższą możliwą notę. Mariusz Bocian i spółka potwierdzili swoje mistrzowskie aspiracje.
Początek meczu nie zapowiadał późniejszej dominacji Pomarańczowych. Oba zespoły grały spokojny, wyważony futbol. To były klasyczne piłkarskie szachy. Na pierwszego gola piłkarze kazali czekać do 8. minuty. Wtedy fantastycznym strzałem z powietrza popisał się Mariusz Bocian. Komputerowcy poczuli krew i poszli za ciosem. Kolejne bramki Tomasza Zielińskiego, Wojciecha Papiewskiego i Pawła Mackiewicza może nie były tak pięknej urody, aczkolwiek były efektem wytrenowanej, zespołowej gry. M.G CONSULTING często angażował zbyt dużą liczbę piłkarzy w grę ofensywną, co było wodą na młyn dla lidera.
Biało-czarni nie wyciągnęli wniosków w przerwie. Na domiar złego uaktywnił się Mateusz Kocur, który raz po raz swobodnie mijał defensywę rywala. Po 30. minutach było już 8:0 dla DELL. Być może ze względu na rozluźnienie w ekipie pomarańczowych do głosu doszli piłkarze M.G CONSULTING. Dwa gole, w tym jeden Kamila Michalskiego, to było jednak wszystko z ich strony, gdyż dało o sobie znać komputerowe trio - Zieliński, Papiewski, Kocur. Ten ostatni w końcówce bawił się z defensywą rywali, wprawiając ich w niemałe kompleksy. Skończyło się na 12:3 dla DELL, choć mogło dużo wyżej. Ozdobą spotkania była bramka Papiewskiego z (uwaga!) rzutu rożnego.
Zawodnik meczu: Mateusz Kocur
Druga połowa należała do niego. Nieprzypadkowe nazwisko. W polu karnym przypominał szybkiego i zwinnego kota. A do tego te panowanie nad piłką - palce lizać!
Krzysztof Podliński
