VERMARI - DEUTSCHE BANK 8:8 (4:4) k. 2:3
PÓŁFINAŁ o miejsca V-VIII
Wizytówka rozgrywek
Prawdopodobnie było to najlepsze spotkanie w tym sezonie całej ELIT ligi. Skazywani na pożarcie, lecz niezwykle groźni DEUTSCHE BANK, kontra VERMARI, a więc drużyna, która w ostatniej chwili wypadła z TOP 4. Miało to być spotkanie łatwe dla VERMARI, jednak po ciągłych zwrotach akcji i serii rzutów karnych to Bankowcy okazali się lepsi, wygrywając 3:2 w serii rzutów karnych!
Wymiana bokserska - tak najlepiej można podsumować pierwszą połowę. Najpierw dwa szybkie ciosy wymierzyli Arek Raczkowski i Maciej Lech, a następnie odpowiedział człowiek z Radomia - Darek Rolak. Z biegiem minut ponownie widzieliśmy grę "box to box" czyli od pola karnego do pola karnego. Gra defensywna była tłem, liczył się niemal wyłąznie atak. W 10 min wynik dla grających w czerwonych trykotach graczy VERMARI zrobił się niebezpieczny, przegrywali oni bowiem już 4 do 2. W tym momencie meczu można było zobaczyć już absolutnie wszystko: krótkie podania na jeden kontakt, długie krosy w poprzek boiska, rajdy skrzydłami, sztuczki techniczne czy nawet niewykorzystane karne. Brakowało jedynie pościgów samochodowych i wybuchów!
Druga połowa mimo szybkiej straty bramki lepiej zaczęła się dla zawodników DEUTSCHE BANK. Paweł Rybak zaczął z piłką wyczyniać rzeczy niesamowite. „Ryba” w pewnym momencie już całkowicie przestał się przejmować tym, że ma obok 2 lub 3 rywali i po prostu ich omijał. Ostatnie 5 minut meczu to już jednak całkowita jazda bez trzymanki. Mimo straty aż 2 bramek do rywali, dało się słyszeć Kubę Wesołowskiego, który swoim kolegom mówił ile pozostało do końca, by nie atakowali jak jeźdźcy bez głowy, lecz spokojnie grali swoje. Gdy na 4 minuty do końca Darek Rolak zmniejszył stratę tylko do jednej bramki, wydawało się, że rzuty karne są pewniakiem. Chwilę później wszyscy zmieli zdanie, gol Marcina Lipskiego był "zimnym kubłem wody" na głowy doniących wynik "Okularników". Tu do akcji wkroczył jednak Krzysztof Kaczor, który w 39 min zdobył bramkę na 7:8, a 2 sekundy przed końcem, w ostatniej akcji wywalczyć rzut karny! Do piłki ustawionej na siódmym metrze podszedł pewnie i ... trafił!
Oznaczało to remis 8:8 i dogrywkę w postaci trzech serii rzutów karnych :) A tu mogło się wydarzyć już wszystko, gdyż jak mawiał Jan Tomaszewski: “Nie ma dobrze obronionych karnych, są źle strzelone”. I w przypadku tego meczu miał on całkowitą rację, gdyż mniej razy pomyli się zawodnicy Finansistów z DEUTSCHE BANK, a VERMARI trafiając zarówno w słupek jak i poprzeczkę pozbawiło się szansy grania o 5 miejsce, ostatecznie przegrywając 3:2 po rzutach karnych!
Zawodnik meczu: Paweł Rybak [DEUTSCHE BANK]
Na boisku niczym ryba w wodzie: technicznie najlepszy, wkręcał rywali w ziemię, gdy tylko chciał. Co ważniejsze: gdy jego drużyna potrzebowała odetchnąć, po prostu trafiał do siatki rywala i dając swoim kolegom komfort psychiczny. Jego nieprawdopodobny gol na 6:5, będzie zapewne kandydował do trafienia sezonu WIOSNA 2016.
