Szaleńcza pogoń GE EDC!
Czwartkowe spotkanie od mocnego uderzenia zaczęli zawodnicy GE EDC. Długie podanie od Piotrka Obarskiego do wysuniętego Łukasza Muchy, obrońca źle obliczył lot piłki, z której opanowaniem Łukasz nie miał problemów i pewnie pokonał Tomka Niczyporuka. Były to jednak dobre złego początki, ponieważ w kolejnych minutach na boisku rządziła już ekipa Freightliner.
Wyrównującą bramkę po dobrym podaniu Pawła Gawrona po linii strzelił Rafał Śladowski. Prowadzenie Kolejarzom dał w 5. minucie Karol Gąsiewski, który wykorzystał mocne wstrzelenie piłki w pole karne przez Krzyśka Wasilewskiego. Chłopaki nie zwalniali tempa i po siedmiu minutach gry było już 3:1! Duet Śladowski-Wasilewski wymienił kilka podań przed bramką GE EDC i gola strzelił ten drugi. Pozostaje zapytać - gdzie w tej sytuacji była obrona? Problemem Niebieskich był brak zawodnika, który wziąłby na siebie grę z przodu, ten stan rzeczy odmienił się dopiero, gdy w drugiej połowie do przodu powędrował Norbert Barszcz. Wcześniej jednak, w 10. Minucie, Inżynierowie wychodzili z kontrą, ale jeden z atakujących stracił piłkę, a w odwecie Kolejarze wyszli ze swoją odpowiedzią trzech na jednego i nie mieli problemów ze zdobyciem czwartej bramki. W 13. i 14. minucie dorzucili dwa kolejne trafienia autorstwa kolejno Litwina i Mazurka (przy obu asystował Paweł Gawron). Na osłodę rywalizacji przed przerwą piłkę do własnej siatki skierował Marcin Bochniak i „do szatni” drużyny schodziły przy wyniku 6:2 dla Kolejarzy.
W przerwie zawodnicy Niebieskcih pół żartem, pół serio motywowali się, że do odrobienia są tylko cztery bramki. Na boisku jednak żartów nie było i chłopaki dzielnie walczyli o jak najlepszy rezultat. Nadzieja pojawiła się w 28. minucie, kiedy udało się zdobyć dwie bramki! Szczególnie druga, autorstwa Barszcza, była pierwszorzędnej urody – piękna bomba w samo okienko! W 32. minucie było już tylko 6:5! Piłka po strzale Tomka Komora otarła się jeszcze o jednego z zawodników, myląc Niczyporuka i trafiła do siatki! Freightliner otrząsnął się jednak w końcowych minutach. Niezawodny w trudnych momentach Rafał Śladowski mocnym uderzeniem w krótki róg zdobył siódmą tego dnia bramkę dla swojej ekipy, a gwóźdź do trumny GE EDC wbił w ostatniej minucie Krzysiek Gąsiewski ustalając wynik spotkania na 8:5 dla Kolejarzy! Rywalom jednak również należą się brawa - po pierwszej odsłonie nikt nie spodziewał się takich emocji w drugiej części spotkania!
Zawodnik meczu: Rafał Śladowski [FREIGHTLINER]
Lider drużyny, zaliczył trzy bramki i dwie asysty. Warto dodać, że pogoń GE EDC zaczęła się w momencie, kiedy Rafała akurat nie było na boisku.
