Niepokonani!
Nadal nie znaleźli swojego pogromcy zawodnicy SUPERPARKIETU. Tym razem ich ofiarą padli gracze MILLENNIUM LEASING, którzy po interesującym meczu musieli uznać wyższość lidera.
Na otwarcie wyniku spotkania nie trzeba było czekać zbyt długo, bo tylko dwie minuty. Wtedy to Bartosz Malinowski wypatrzył Pawła Żaboklickiego, a ten zapakował piłkę do bramki strzeżonej przez Macieja Kołakowskiego. Błyskawiczna zdobycz nieco uspokoiła graczy SUPERPARKIETU, którzy zaczęli grać bardzo odpowiedzialnie, spokojnie budując kolejne akcje. I choć nie brakowało walki wręcz, szarpania za koszulki czy zagrań łokciem w stylu Wojciecha „Łokietka” Szali, zawodnicy obu drużyn podchodzili do siebie z szacunkiem, a górę brała chęć gry w piłkę. W 14. minucie o swojej obecności na boisku przypomniał Jan Endzelm, który wykorzystał kolejne dobre zagranie Żaboklickiego i podwoił stan posiadania SUPERPARKIETU. Jeszcze przed przerwą było 3:0, a rzut karny wykorzystał Daniel Matwiejczyk.
Leasingowcy drugą połowę rozpoczęli od mocnego uderzenia – kilkanaście sekund po wznowieniu gry Piotr Gaczyński celnym strzałem wlał w serca swoich kolegów nadzieję na dobry rezultat. Gracze SUPERPARKIETU, czyli piłkarscy wyjadacze pełną gębą, nie zamierzali jednak pozostawać dłużni i już wkrótce dorzucili dwa kolejne trafienia, autorstwa Daniela Matwiejczyka i Krzysztofa Morawskiego. Warto nadmienić, że mimo ogromnej ambicji i ochoty do gry, zawodnicy SUPERPARKIETU potrafili zachować się zgodnie z duchem gry. Gdy w jednej z sytuacji Jan Endzelm odpuścił atak na bramkarza, a jego kolega z drużyny krzyknął „Janek, mocniej!”, ten tylko wymownie popukał się w głowę dając do zrozumienia, iż nie ma zamiaru narażać rywala na jakikolwiek uraz. Brawo, Janek! Szacunek do oponenta nie obejmował jednak ulgi na boisku i na dziesięć minut przed końcem było już 6:1. Co prawda wysokie prowadzenie nieco rozluźniło niepokonanych dotąd graczy SUPERPARKIETU i stracili oni dwie bramki, ostatnie słowo i tak należało do nich, a konkretnie Krzysztofa Morawskiego, który ustalił wynik spotkania na 7:3.
Zawodnik meczu: Daniel Matwiejczyk [SUPERPARKIET]
„Małpka” w środę dał prawdziwy popis swoich możliwości. Szybki, błyskotliwy, z boiskową wyobraźnią – takiego gracza w swoich szeregach chciałby mieć każdy zespół.
