Diamentowi Chłopcy odprawiają rywali z kwitkiem
PANDORA po raz kolejny udowadnia, że poprzedni sezon w ich wykonaniu był jedynie wypadkiem przy pracy i że tym razem to oni mają zamiar rozdawać karty.
MDG INVEST odebrało od rywali lekcję, tego jak dużo płaci się za brak organizacji w defensywie. Diamentowi Chłopcy już od pierwszych minut grali wysoko, naciskając na przeciwników i oddalając zagrożenie od swojej bramki. Gdy reprezentanci PANDORA dokładają do tego jeszcze niesamowitą skuteczność w ataku, to wiadomo, że rywale będą musieli pogodzić się z porażką. Na najwyższe obroty wskoczył Mateusz Grzęda, który zaprezentował swoją nową fryzurę (bardzo popularną na łódzkich Bałutach i warszawskiej Pradze). Jak się jednak okazało brak włosów pomaga w zdobywaniu goli, bo Mateusz kończy to spotkanie z czterema trafieniami na koncie. Wisienką jest jego bramka z piętnastej minuty. Na myśl od razu przychodzą akcje Maradony i Messiego, którzy potrafili przedryblować cały zespół rywali. Gwiazdor Czarnej ekipy minął trzech obrońców, położył jeszcze bramkarza i skierował piłkę do sieci. Świetnie w środku pola zagrali też Kamil Tur i Patryk Domański, których podania zawsze docierają do adresata. Są jak duet Iniesta i Xavi, widzą więcej, niż przeciętny zawodnik, a niekonwencjonalne zagrania to ich specjalność.
MDG INVEST brakowało w tym starciu skuteczności, jedyną bramkę zdobył pod koniec spotkania Filip Polaszek, po świetnym podaniu od Patryka Gorgola. Oranje mieli jednak znakomite okazje do zdobycia dwóch goli, dwa rzuty karne. W obu przypadkach górą był bramkarz Diamentowych Chłopców – Konrad Osiński, który najpierw zatrzymał Piotra Giżyńskiego, a później wyszedł zwycięsko ze starcia z Patrykiem Gorgolem. Inwestorzy mieli kilka naprawdę dogodnych sytuacji, gdy już trzeba było je zamienić na bramkę, wtedy pojawiał się problem. Jeżeli chodzi o ich defensywę to najlepszym podsumowaniem niech będzie to, że filar defensywy, Maciej Górski, który zawsze jest bardzo chwalony, zagrał poniżej swojego poziomu i zaliczył samobója…
Zapowiada się, że w tym sezonie to właśnie PANDORA będzie walczyć o najwyższe cele. Nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na kolejne mecze.
Zawodnik meczu: Mateusz Grzęda [PANDORA]
Włodarze wszystkich ekstraklasowych klubów już dzwonią, aby ściągnąć go do siebie. Mateusz w takiej formie jest postrachem wszystkich drużyn z ELIT I Ligi.
Damian Ambrochowicz
