Rozkręciło się w drugiej połowie
Diamentowi Chłopcy wygrywają z MILLENNIUM LEASING, tak samo jak pod koniec zeszłego sezonu, gdy zwycięstwo z Milenijnymi zapewniło im brązowe medale. Boisko inne, stawka meczu nie tak wysoka, ale reprezentanci PANDORY i tak zagrali na najwyższym poziomie. Długo się musieli rozkręcać, ale w drugiej odsłonie rozstrzelali się na dobre. Błyszczał Mateusz Szczepański, który do dwóch asyst dołożył dwa gole. Nie zatrzymuje się także piłkarska bestia, czyli Jerzy Kilon, który podobnie jak przed tygodniem kończy spotkanie z dubletem na koncie. Do składu powrócił też Kamil Tur, który pokazał, że drużyna może na niego liczyć tak w defensywie, jak i w ataku.
Milenijni co chwila atakowali, ale ich próby były ospałe i niedokładne. W ich poczynania wdarł się duch niestaranności przez co większość akcji kończyła się niecelnym zagraniem lub stratą. Zaimponował co prawda Tomasz Rumniak, ale jego dwa trafienia, po podaniach Pawła Morawskiego i Krystiana Machalskiego, to zdecydowanie za mało na tak dysponowaną PANDORĘ.
Plusy:
- Wysoka skuteczność PANDORY w drugiej połowie, co akcja to gol
- Niesamowita intensywność spotkania, ciężko było mrugnąć, aby nie przegapić akcji
- Diamentowi Chłopcy świetnie przechodzili z obrony do ataku
- Goalkeeper MILLENIUM LEASING, Paweł Morawski - dobrze wszedł w nowy zespół i do kilkunastu pewnych interwencji dołożył asystę
- Milenijni szybko wychodzili z kontrami…
Minusy:
- …ale zdecydowanie zabrakło im skuteczności
Zawodnik meczu: Mateusz Szczepański [PANDORA]
Najpierw dwie efektowne bramki, a potem dwie genialne asysty. Nie ma co ukrywać, w tym spotkaniu nawet Michał Pazdan z formą z EURO 2016, by go nie upilnował.
