Bez pośpiechu
Trzeba przyznać, że było to jedno z wolniejszych spotkań w ELIT V Lidze. Mimo iż szanse były kreowane po obu stronach boiska to żadna z drużyn nie mogła ich wykorzystać. Zmieniło się to dopiero w 10. minucie, gdy Artur Szantyka wyłożył piłkę prosto pod nogi Aksera Osaka, któremu nie pozostało nic więcej jak wykończyć sytuację. Wynik 1:0 nikogo jednak nie satysfakcjonował, gdyż QQA Interactive chciało zdobyć bezpieczną przewagę i od razu pojawiły się okrzyki o drugiego gola. Kantar MILLWARD BROWN natomiast stawiony trochę pod ścianą chciał jak najszybciej wyrównać. To nie było jednak takie łatwe, kiedy okazało się, że obie strony nieźle pracują w obronie i wynik do gwizdka już się nie zmienił.
Kolejne 20 minut znów było niezbyt owocne w gole, lecz lepsze dwa niż nic, chociaż po raz kolejny musieliśmy na nie sporo poczekać. Najwiecej emocji zapewnił nam Artur Łabanowski, który fantastycznie odebrał piłkę obronie Zielonych i pewnie wykończył swoją sytuację, gdy piłka minęła Kuba Rutkowskiego. Ta radość nie trwała jednak długo, bowiem niespełna minutę później Kuba Witkowski wykorzystał rzut wolny, dając nadzieję Ankieterom. Czasu jednak było za mało, aby któraś z grup mogła jeszcze coś ustrzelić i na tym skromnym, lecz ważnym wyniku się skończyło.
Plusy:
- akcji było sporo po obu stronach boiska, lecz w tej dziedzinie to QQA Interactive trzeba przyznać wyższość
- większość z tych sytuacji chociaż zmarnowana to trzeba powiedzieć, że były one raczej dobrze wypracowane świetną grą pozycyjną
Minusy:
- żadna z drużyn niestety nie wygladała jakby była gotowa iść na całość i ruszyć do przodu po swoje
- celność jak i szczęście zdecydowanie nie dopisały ani jednym, ani drugim, co też pokazuje wynik
Zawodnik meczu: Artur Łabanowski [QQA Interactive]
Może jego zaangażowania nie widać tak na papierze, lecz pracował on dobrze przez całe spotkanie i przypieczętował trzy punkty dla swojej drużyny.
