VERMARI - DELL 6:10 (1:5)
PÓŁFINAŁ o miejsca I-IV
Futbol nie znosi teorii
Rywalizacja w grupie mistrzowskiej ELIT Ekstraklasy jest na tyle wyrównana, że możliwy jest każdy scenariusz. Nawet taki, w którym zdecydowani liderzy tabeli przegrywają z ekipą, która awans do czołowej czwórki zapewniła sobie rzutem na taśmę. Świadkami takiego rozstrzygnięcia byliśmy we wtorkowy wieczór, kiedy DELL pokonał VERMARI aż 10:6.
"Informatycy", mimo że w zeszłych edycjach do końca walczyli o najwyższe cele, tym razem o włos wyprzedzili PLUS.BIZNES i dopiero w ostatniej chwili załapali się do rywalizacji o mistrzostwo. Z kolei VERMARI w tej edycji ELIT Ekstraklasy w końcu gra na miarę potencjału - po ośmiu kolejkach z sześcioma wygranymi i zaledwie jedna porażką zajmowało pierwsze miejsce w tabeli. Dlatego wydawać by się mogło, że to ekipa Krzysztofa Kaczora była faworytem tego spotkania. Tyle w teorii. Boiskowa rywalizacja (za co kochamy futbol) znów udowodniła, że teorię ma za nic i wygrywa nie ta drużyna, za którą przemawiają liczby, a ta, która wykaże większą determinację i wolę walki.
Początek spotkania był piekielnie wyrównany. Już kilka sekund po pierwszym gwizdku piłkę do siatki VERMARI wpakował Michał Rytel. Bardzo szybko, bo ledwie kilka sekund później wyrównał Przemek Tucin, a za chwilę mógł podwyższyć, ale dwa razy w jednej akcji ofiarnie piłkę z linii bramkowej wybijał Wojciech Papiewski. Zespół VERMARI dał sygnał, że w tym meczu nikt nikomu za darmo punktów nie odda.
Mimo to przewagę krok po kroku zaczął uzyskiwać DELL - zadomowił się pod polem karnym ekipy VERMARI, groźne strzały z trudem odbijał golkiper gospodarzy Jakub Wesołowski. Ale gdy Paweł Mackiewicz i spółka wrzucili wyższy bieg - był już bezradny. W 8. minucie błąd defensywy wykorzystał aktywny tego wieczoru Wojtek Papiewski i dał swojej drużynie prowadzenie i sporo pewności siebie - w przeciągu kolejnych 12 minut DELL wbił VERMARI jeszcze trzy gole i pierwszą połowę zakończył z solidną zaliczką, prowadząc 5:1.
I to właśnie fantastyczny fragment pierwszej części gry zadecydował o końcowym tryumfie DELL. Druga połówka była bowiem niezwykle zacięta i zakończyła się ostatecznie remisem 5:5. Ekipa VERMARI pokazała swój charakter i zabrała się za odrabianie strat - pięknie walczyli Krzysztof Kaczor i Darek Rolak (obydwaj po dwa gole), twarz wojownika pokazał Piotr Ziętek i Tomasz Zadziełło-Zieliński, którzy w pocie czoła wykonywali brudną robotę i nie bacząc na statystyki pracowali w środku dla dobra drużyny.
Mimo to DELL nie dał się dogonić. Ekipa "informatyków" w miarę możliwości kontrolowała przebieg drugiej połowy i nie straciła zaliczki z pierwszych 20 minut. W końcówce nadzieje rywalom odebrał pięknym golem Tomasz Żyliński, a w 40. minucie kropkę nad "i" postawił nowy snajper ekipy, Mateusz Kocur. Cóż to był za mecz!
Piotr Wesołowicz
