Jak Bocian z Kocurem
Świetne spotkanie mają za sobą gracze DELLA i VERMARI. We wtorkowy wieczór stworzyli niezapomniane widowisko, zakończone sprawiedliwym remisem.
VERMARI do starcia przystąpiło bez swojego lidera, Dariusza Rolaka. Po sześciu minutach i dwóch golach Mateusza Kocura wydawało się, że DELL wykorzysta brak w ekipie rywala i pewnie zwycięży, ale nic bardziej mylnego. Zimny prysznic przebudził zawodników VERMARI, którzy ruszyli do odrabiania strat. I trzeba przyznać, że zrobili to w sposób imponujący – nie dość, że przed przerwą doprowadzili do wyrównania, to jeszcze dorzucili dwie bramki przewagi. Łupem podzielili się Konrad Schinske (dwie), Krzysztof Kaczor i Maksymilian Poczman.
W przerwie w szeregach DELLA było bardzo głośno. Mocne słowa podziałały, ale z lekkim opóźnieniem. Po zmianie stron rozpoczęła się szaleńcza walka cios za cios. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, nie brakowało pięknych strzałów, cudownych interwencji bramkarzy, skutecznych akcji, ale i złośliwych zagrań oraz nerwów. Dość powiedzieć, że na minutę przed końcowym gwizdkiem DELL prowadził 8:7. Wtedy właśnie do wyrównania doprowadził Rafał Galec i obu drużynom zostało tylko kilkadziesiąt sekund, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Co więcej, Wojciech Papiewski zastąpił golkipera i ręką zatrzymał strzał nieuchronnie zmierzający do bramki. Efekt? Rzut karny i kara indywidualna. Jedenastkę skutecznie egzekwował Krzysztof Kaczor i wydawało się, że nic już nie odbierze VERMARI zwycięstwa. Wtedy jednak dała o sobie znać kapitalnie ułożona noga Pawła Mackiewicza, który strzałem z dystansu pokonał Kubę Wesołowskiego i ustalił wynik meczu na 9:9.
Zawodnik meczu: Mateusz Kocur [DELL]
Już niemal nudne stają się strzeleckie popisy Kocura. We wtorek pięciokrotnie nie dał szans Kubie Wesołowskiemu i umocnił się w fotelu lidera klasyfikacji strzeleckiej.
