Lider na łopatkach
Bij mistrza - z takim nastawieniem przystąpili do pojedynku z liderem ELIT I Ligi piłkarze VERMARI. Krzysztof Kaczor i spółka odnotowali przekonywujące zwycięstwo, prezentując przy tym miły dla oka futbol.
Pierwsza minuta i gol! Do siatki Tomasza Rytela trafił Maksymilian Poczman, który wykorzystał gapiostwo defensywy Pomarańczowych, dobijając strzał swojego kolegi z drużyny. Lepszego początku Błękitni nie mogli sobie wymarzyć. Gorące głowy VERMARI szybko jednak ostudził Tomasz Zieliński, wykorzystując idealne dogranie Mariusza Bociana. Ten z kolei w 10. minucie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie mierzonym strzałem. Na odpowiedź Błękitnych nie trzeba było długo czekać. W roli głównej Krzysztof Kaczor i już po chwili mieliśmy 2:2! To nie był jednak koniec strzelania w pierwszej części. Po bramce zanotowali jeszcze Mateusz Kocur i ponownie Kaczor. Wnioski po pierwszej połowie? Remis ze wskazaniem na VERMARI.
Gołym okiem widać było, że to nie jest dzień piłkarzy DELL. Pomarańczowi grali futbol zachowawczy. Brakowało im polotu i fantazji, co cechowało tę drużynę w poprzednich spotkaniach. Co innego VERMARI. Niespodzianka wisiała w powietrzu!
Błękitni w przerwie zgodnie przyznawali, że są w stanie wygrać ten mecz. Słowa te postanowili konsekwentnie wcielić w życie w drugiej połowie. Co to było za otwarcie! Okularnicy policzyli do trzech i w 24. minucie było już 6:3. Autorami bramek kolejno: Darek Rolak, Poczman oraz Przemek Tucin. Lider ledwo trzymał się na nogach, a do zakończenia meczu pozostawał jeszcze kwadrans z niewielkim okładem. Gra się zaostrzyła. Wojciech Papiewski twardo atakował rywali i nie ustrzegł się przekroczenia przepisów. Podobnie Piotr Pluta. Nie zważając na brzydkie zagrania ze strony zawodników DELL’a, VERMARI nadal grało swoje. Błękitnym wychodziło niemal wszystko. Kolejne bramki autorstwa Rolaka, Kaczora i Piotra Ziętka dały temu najlepszy dowód. Sędzia zakończył mecz przy stanie 9:4 dla VERMARI. Sensacja? Niespodzianka na pewno.
Kluczem do zwycięstwa Błękitnych był nieustanny pressing. Piłkarze VERMARI mogliby instruować najmłodszych adeptów futbolu, jak należy stosować ten element gry.
Zawodnik meczu: Krzysztof Kaczor
Oczy dookoła głowy. Jego precyzyjne dogrania nieraz otwierały kolegom drogę do bramki. Sam zszedł do szatni z hat-trickiem na koncie.
