Mecz wysokich lotów
ELIT III Liga to stale podwyższający się poziom. Wystarczy spojrzeć na pojedynki, do których w niej dochodzi. Na sektorze B spotkały się niezwykle mocne drużyny GE EDC i BAYER, a więc starcie Lotników i Farmaceutów.
Pierwsza połowa nie zachwyciła ilością bramek, zachwyciła jednak mądrością w rozegraniu, walką w środku pola i pomysłem na grę obu ekip. Niestety Panowie często też zapominali o zdrowym rozsądku i naprawdę szybko znaleźli się w niebezpiecznej sytuacji z faulami. Ten ostatni fakt nie może jednak zmącić obrazu spotkania, a więc typowego wyspiarskiego footballu. Dużo starć na granicy faulu, walka bark w bark o każdą piłkę i horrendalnie duża liczba wrzutek w pole karne.
Był to zdecydowanie mecz bramkarzy. Starcie Filipa Paczkowskiego i Borysa Mętraka nie mogło przejść bez echa na boiskach ELIT Ligi. Ten pierwszy w poprzednim sezonie udowodnił swój kunszt, ten drugi natomiast na pozycję jednego z najlepszych pracuje już od kilku sezonów. Obaj musieli się mocno wysilić podczas początkowych dwudziestu minut. Lotnicy posłali do ataku bombardiera w postaci Norberta Barszcza, który między 10. a 15. minutą miał trzy doskonałe sytuacje. Przy każdej Borys popisał się doskonałym refleksem i wyczuciem dystansu. Filipa natomiast najbardziej testował Piotr Ułasiuk, który mocnymi bombami ze znacznej odległości pokonał by niejednego.
Gdy wydawało się, że do przerwy wynik pozostanie bezbramkowy, to na minutę przed końcem wreszcie padł gol! Norbert Barszcz uderzył nie do obrony przy samym słupku. Mariusz Karski miał jeszcze w ostatnich sekundach dogodną sytuację, jednak minimalnie się pomylił i nie dał rady wyrównać.
Początek drugiej połowy to Fioletowa fala, a więc zmasowane ataki zawodników z BAYER, którzy mimo braku zmian w końcu dopięli swego! Mariusz Karski tym razem pewnie wykończył i Farmaceuci już remisował! Wydawało się, że mimo okrojonego składu, Fioletowi dowiozą jeden punkt i następnym razem będą podbudowani tą walką. Niestety, Lotnicy wykorzystali najmniejszy błąd rywali i w 39. minucie Artur Malinowski po dograniu z rzutu rożnego zapewnił trzy punkty! Biało-niebiescy tym samym pokazali, że na boisku chłodne głowy mają do samego końca i ostatnie minuty należą do nich!
Zawodnik meczu: Filip Paczkowski [GE EDC]
Dwóch kandydatów, dwóch bramkarzy, dwa bardzo dobre występy. Zadecydowała więc liczba puszczonych bramek, gdzie to „Pako” okazał się lepszy.
