Filip - bramkarz doskonały!?
Bramkarze nie zawsze są doceniani za swoją pracę między słupkami. Zwłaszcza w ELIT Lidze, gdzie pada wyjątkowo duża liczba goli. Tym razem nie dało się jednak docenić ich kunsztu w starciu pomiędzy BAYER i GE EDC.
Aptekarze powinni ten mecz chociaż zremisować. Raz za razem znajdowali drogę pod bramkę rywali i to oni otworzyli wynik meczu. Debiutujący Taras Rudets popisał się przejęciem, z bardzo dobrej strony pokazał się także Mateusz Bednarczyk, który natomiast przymierzył z rzutu rożnego. Piotr Ułasiuk jeszcze w pierwszej połowie trafił z rzutu karnego, a każdy z wymienionych zawodników oddał także kilka groźnych strzałów. Czego więc zabrakło? Wykończenia. Strzały co prawda często szły w stronę bramki, ale brakowało siły i sprytu. BAYER musi poprawić te elementy w następnym meczu.
GE EDC byli skuteczni. Tego nie można im odmówić. Tomasz Komor trafił dwukrotnie i miał kilka innych sytuacji (ale też sprokurował rzut karny), Karol Hess jak zwykle szalał na skrzydle i zapewniał kolegom mnóstwo miejsca z przodu, a Jacek Krzemiński doskonale podłączał się pod akcje kolegów. Pora więcej przejść do tych bardziej negatywnych aspektów. Obrona pozwalała sobie zbyt często na gubienie krycia, już od linii środkowej boiska. Na szczęście w bramce czekał on. Filip Paczkowski (co już wielokrotnie podkreślaliśmy) jest po prostu fenomenalnym bramkarzem i po raz kolejny to jego postawa zapewnia drużynie zwycięstwo!
Plusy:
- Tomasz Komor. Ofensywnie bardzo dobry występ, ale ręce powinien trzymać bliżej ciała
- Taras Rudets. Najlepszy z debiutantów, bardzo szybki i zrywny
- Piotr Ułasiuk. Szkoda tego samobója, ale Piotr i tak w ataku non stop gubił krycie
Minusy:
- Nieskuteczność i obrona. BAYER musi nastawić celowniki, GE EDC rozpisać schematy defensywne
Zawodnik meczu: Filip Paczkowski [GE EDC]
Do niego po prostu nie można się przyczepić. Zawsze pozytywny, uśmiechnięty, a na dodatek fenomenalnie broniący!
