Pojedynek sąsiadów dla Budowlańców
Zarówno SIKA Poland jak i Grupa ZPR Media aktualnie znajdują się w południowej części tabeli ELIT I Ligi, jednak obydwa teamy mają jeszcze realne szanse na wejście do czołówki - po tym spotkaniu na północ przesunęli się Żółci.
Początek nie zwiastował takiego obrotu spraw, bo to Medialni ruszyli z kopyta - wystarczył jeden atak w 20 sekundzie meczu. Pierwszy rajd lewą stroną boiska, zejście do środka pola i uderzenie na bramkę - tak przeciwników powitał Łukasz Wilk i otworzył wynik. To nie była dobra wiadomość dla Budowlańców, jednak początkowo dużo większym problemem wydawał się być brak pierwszego snajpera drużyny - Artura Prokopiuka. Tempo gry narzucali rozgrywający Łukasz Chodowski i Mateusz Mazurek, jednak mieli problemy z posyłaniem piłki do przodu - większość długich zagrań była przejmowana przez zawodników w granatowych trykotach i skutkowała szybkim kontratakiem.
Opanowanie sytuacji zajęło im dobre kilka minut - dokładnie 9, kiedy to wspomniany Łukasz Chodowski przeszedł z piłką wyżej, w stronę bramki Mateusza Fudali i oddał strzał z lewej strony boiska. Co prawda Mateusz poradził sobie z obroną, jednak nie udało mu się złapać piłki - na jego nieszczęście w polu karnym stał Tomasz Reda, który dobił strzał i wyrównał wynik. Granatowi nie spowalniali tempa, kilka minut później w świetnej sytuacji znalazł się ponownie Łukasz Wilk, jednak jego strzał poskutkował jedynie uderzeniem w słupek. Niewykorzystane sytuacje się mszczą - niespełna minutę później Karol Bujalski posłał niebezpieczną piłkę w pole karne, efektownym uderzeniem z półobrotu wykorzystał ją Michał Szmajda. Budowlańcy nie poprzestali na jednobramkowym prowadzeniu, w 16 minucie postanowili pójść za ciosem i podnieść wynik - z niebezpieczną kontrą wyszli Łukasz Chodowski i Paweł Wąs, finalnie strzał oddał Paweł. Medialni również nie pozostawali dłużni i zaczęli intensywnie oblegać bramkę Piotra Sztandura - na raty próbował Kamil Kacperczyk, który najpierw w 18 minucie trafił w słupek a następnie udało mu się umieścić piłkę w sieci. Truskawką na torcie pierwszej połowy było spektakularne okienko Pawła Wąsa - idealny przykład gola do szatni.
Granatowi nie schodzili na przerwę w pozytywnych na strojach - szybkie zdobycie prowadzenia poskutkowało jeszcze szybszą stratą. Żółci wydawali się niezmartwieni brakiem swojego supersnajpera - pomimo tego prowadzili w spotkaniu z mocnym przeciwnikiem i wciąż mieli siłę na wyszarpanie jeszcze kilku bramek. Niestety Granatowi dalej kontynuowali serię niewykorzystanych sytuacji - w 22. min. Kamil Kacperczyk fatalnie uderzył w piłkę i spudłował z odległości niecałego metra. Przypomnijmy - gdyby nie wspomniane wcześniej 3 niewykorzystane setki, to Medialni wciąż utrzymywaliby prowadzenie. U Budowlańców trochę siadła skuteczność - Piotr Sztandur posłał kilka bardzo dobrych piłek (praktycznie bezpośrednio w przeciwległe pole karne), jednak żadna z nich nie została wykorzystana. Dopiero w 29. min. prowadzenie podniósł Tomasz Reda, jednak znów bardzo szybko odpowiedział mu Kamil Kacperczyk - wykorzystał krótkie rozegranie rzutu wolnego przez Tomasza Stanisławskiego. Czasu było coraz mniej, jednak w ostatnich 8 minutach byliśmy świadkami jeszcze dwóch niezłych uderzeń: w 36 minucie trafił Rafał Czarkowski, a w ostatnich sekundach spotkania zripostował Adam Zagórny.
Plusy:
- wysoki poziom spotkania, obydwie drużyny przez pełne 40 minut nie odpuszczały nawet na chwilę
- świetne spotkanie w wykonaniu goalkeepera Żółtych
Minusy:
- zbyt wiele niewykorzystanych sytuacji Medialnych
Zawodnik meczu: Piotr Sztandur [SIKA Poland]
W bardzo dużej mierze właśnie jemu Budowlańcy zapewniają zwycięstwo: 14 pewnych, efektownych interwencji - szkoda, że jego koledzy z defensywy nie wykorzystali żadnej ze świetnie posłanych piłek.
