DEUTSCHE GANG znów namieszał!
Młode wilki z ekipy DEUTSCHE BANK górą w meczu na szczycie ELIT Ekstraklasy! Tym razem rozrabiaki z gangu Arkadiusza Raczkowskiego pokonały lidera rozgrywek i zarazem murowanego kandydata do tytułu, zespół DELL wygrywając we wtorkowy wieczór aż 10:1. To była prawdziwa deklasacja!
Na ten mecz zęby ostrzyli sobie i jedni, i drudzy. DELL jest na dobrej drodze, by przywdziać mistrzowską koronę, ale po piętach cały czas depcze mu PKO Bank Polski, dlatego Tomasz Zieliński i spółka potrzebują zwycięstw niczym tlenu. Podobnie zresztą jak DEUTSCHE BANK, który wciąż musi gonić ligowe podium. W tym spotkaniu kompromis nie był na rękę nikomu - obie ekipy walczyły o pełną pulę.
Zaciętość i żądzę zwycięstwa było widać od pierwszego gwizdka - nie było czasu na "rozpoznanie przeciwnika" i "piłkarskie szachy". Drużyny rzuciły się do szaleńczych ataków, ale przez pierwsze 10 minut były nieskuteczne, a głównymi aktorami widowiska byli dwaj znakomici bramkarze - Filip Felak i Piotr Jeziorski.
Pierwsi na prowadzenie wyszli ci bardziej doświadczeni - w 9. minucie wynik otworzył Tomasz Zieliński, który wykorzystał sprytne podanie Mariusza Bociana. Radość gospodarzy była jednak krótka, bo taki obrót spraw jedynie rozzłościł młode, gorące głowy z DEUTSCHE BANK-u.
Kamil Modzelewski i spółka rzucili się do ataku z jedną myślą: rozszarpać rywala. Sygnał do szturmu dał Adrian Kubicki, który w 12. minucie przedryblował niemal wszystkich rywali i z ostrego kąta wbił piłkę do siatki "Jeziora". Prawdziwa nawałnica nastąpiła jednak w ostatnich momentach pierwszej połowy - w ostatnich 120 sekundach DEUTSCHE BANK strzelił aż trzy gole i wyszedł na wysokie, ale zasłużone prowadzenie!
Rywale w przerwie próbowali otrząsnąć się po czterech potężnych ciosach, ale byli nieco oszołomieni i po kilku minutach drugiej połowy leżeli już na deskach. Prawdziwy koncert gry rozpoczął Patryk Kwiatkowski, który w sumie uzbierał aż cztery gole i niemal w pojedynkę dobił przeciwnika. Z kolei w 31. minucie strzelił gola, który - tego jesteśmy pewni - zapisze się w historii rozgrywek spod znaku ELIT SPORT jako najpiękniejszy - "Kwiatek", stojąc przed własnym polem karnym, kopnął piłkę z powietrza, a futbolówka powędrowała kilka pięter w górę. Spadła jednak... wprost za kołnierz Piotra Jeziorskiego i wylądowała w siatce!
DELL po tym ciosie już się nie podniósł i już w tej kolejce może stracić pozycję lidera. Wojtek Papiewski i spółka przegrali tę rundę, ale wynik walki wciąż jest otwarty. Czy "informatykom" starczy sił, by powrócić do walki o mistrzostwo ELIT Ekstraklasy? Tego im życzymy!
Piotr Wesołowicz
