Było blisko…
Informatycy z DELL od listopada są bez porażki i dzisiaj jakoś nie widziało im się dopisanie porażki do swego konta. Choć był taki moment, w którym Niemieccy Bankowcy byli blisko obrócenia monety na swoją stronę.
W pierwszej połowie zdawało się, że specjaliści od nowych technologii wygrają bezproblemowo, na początku drugiej odsłony obraz gry jednak zmienił się i do niespodzianki było blisko. Wszystko zaczęło już w 4. minucie, gdy to wynik spotkania otworzył strzałem po zespołowej akcji Wojciech Papiewski. Później mieliśmy czas obustronnej wymiany ciosów, ale na kolejne trafienie trzeba było czekać sześć minut. Paweł Mackiewicz dostał świetne podanie od Michała Rytela i nie miał większych trudność z pokonaniem Filipa Felaka. Po chwili dwie szybkie bramki zdobył Tomasz Żyliński, dla którego były to trafienia numer cztery i pięć. Pierwszego gola dla Bankowców wbił rdzawo włosy snajper tej drużyny, Kamil Modzelewski, ale błyskawicznie zripostował go Mackiewicz. Było to cudowne trafienie, które okrasiło pierwsze 20 minut boju, zawodnik w niebieskiej koszulce pokazał, że ma prawdziwą armatę w nodze i z ponad połowy boiska niemal zrobił dziurę w siatce.
Po chwili na uzupełnienie płynów zawodnicy DEUTSCHE BANK wyszli na boisko bardzo zmotywowani i nawet trzy szybkie bramki (raz Rytel i dwukrotnie Papiewski), które stracili na początku drugiej części spotkania, nie popsuły im planu wygrania tego spotkania. Sygnał do ataku dał Modzelewski wykańczając prostopadłą piłkę. Reprezentanci firmy zza zachodniej granicy regularnie pokonywali Piotra Plutę aż doprowadzili do stanu 8:6, wtedy jednak nieco opadli z sił i już nie byli w stanie gonić rywala.
DELL dobiło rywala kończąc na 11:6 i wskakuje na miejsce tuż za podium, DEUTSCHE BANK natomiast pokazał charakter i po porażce zapewne będzie chciało się odkuć już w następnej kolejce.
Damian Ambrochowicz
