Za takie mecze kochamy futbol!
Dla takich meczów warto przyglądać się rywalizacji w ELIT Ekstraklasie! PKO BP zremisowało z drużyną DELL 4:4, choć tak naprawdę i jedni, i drudzy mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Mecz miał wielu bohaterów i był pełen walki, pięknych goli, zwrotów akcji i emocji.
Spotkanie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zapowiadało się pasjonująco - oto bowiem lider tabeli, a zarazem pretendent do tytułu, czyli DELL podejmował zadziornego beniaminka, który jest w ligowej stawce na drugim miejscu, ale ma apetyt na więcej, czyli drużynę PKO BP. Oczekiwania były więc spore. Na trzy punkty ostrzyli sobie zęby i jedni, i drudzy.
Lepiej zaczęli liderzy - już kilka chwil po pierwszym gwizdku gola wbił niezawodny Tomasz Żyliński. Jednak "bankowcy" odkuli się kilka chwil później - i to z nawiązką! najpierw gola zdobył Michał Jaśkiewicz, a po chwili prowadzenie ekipie PKO dał Piotr Korduła.
Gra się wyrównała, choć tempo meczu nie spadło - wręcz przeciwnie. Obaj bramkarze (Robert Zawardzin i Piotr Pluta - należą im się za ten mecz brawa) harowali bez ustanku, a w środku pola toczyła się walka na noże. W pierwszej połowie obie drużyny zadały sobie po jednym ciosie - dla PKO BP trafił niezawodny Adam Wielgołaski, a dla ekipy DELL trafienie zaliczył Paweł Mackiewicz.
Po przerwie prowadzenie dla PKO BP podwyższył Artur Pawłowski. W 24. minucie przedarł się prawą stroną, potknął się, ale zdołał się szybko podnieść, zabrać z piłką do środka boiska i przymierzyć z lewej nogi. Piotr Pluta był bez szans - PKO prowadziło już 4:2, a DELL był w opałach.
To jednak zbyt doświadczona drużyna, by w takim momencie powiedzieć "pas". W 31. minucie kontaktowe trafienie zaliczył Mariusz Bocian i cała drużyna ruszyła do odrabiania strat. Od pola karnego do pola karnego harowali Rafał Borowiec, Tomasz Zieliński i Michał Rytel, ale bohaterem zespołu był ich kolega, Paweł Mackiewicz.
To właśnie Paweł w 38. minucie, gdy DELL przegrywał 3:4 , strzelił gola na wagę punktu! To był jego mecz - co kolejkę walczy za dwóch i wykonuje brudną robotę nie wyrażalną w statystykach, ale we wtorek w końcu zabłysnął golami - i to w jakich ważnych momentach! Brawa.
W ostatnich sekundach gola na wagę trzech oczek mógł zdobyć jeszcze Piotr Kordula z PKO BP, ale trafił w słupek. Remis jest jednak jak najbardziej sprawiedliwym rezultatem - obie ekipy włożyło w to spotkanie mnóstwo energii i sił.
PW
