VERMARI punktuje
Mecz czołowych drużyn ELIT I ligi był ciekawym i utrzymanym w szybkim tempie pojedynkiem. Obie reprezentacje nie posiadały optymalnego składu, ale nie wpłynęło to znacząco na widowisko. Wilgotna nawierzchnia nie ułatwiała gry, dając szanse wykazania się technicznym kunsztem. Od pierwszego gwizdka tempo gry nadawali "okularnicy", którzy niezwykle rozsądnie ustawili się na boisku. Brylował mózg zespołu, Darek Rolak, oraz jego "prawa ręka" Krzysztof Kaczor. Wynik po składnej akcji otworzył strzałem w krótki róg Rafał Galec, po skutecznym zagraniu Przemka Tucina piętą. Ustawiony wysoko Rafał był tego dnia bohaterem, bowiem utrzelił hat-trick trafiając tego wieczora jeszcze w 12. oraz 29. minucie. Przed przerwą gole dołożył Rolak oraz blondwłosy Tucin.
Bankowcy grali ładną dla oka piłkę, ale brakowało im frasobliwości pod własną bramką oraz skuteczności w polu karnym przeciwnika. Szans mieli sporo, wystarczająco aby wyrównać. W 17. minucie strzałem z ostrego kąta trafił Piotr Kordula i była to ostatnia bramka w tej części spotkania.
Po zmianie stron zawodnicy z ul. Puławskiej 3 zastosowali wysoki pressing stawiając wszystko na jedną kartę. Po kilku udanych przechwytach brakowało wykończenia, co skrzętnie wykorzystali Błękitni. Gole Krzyśka Kaczora w 22. i 25. minucie dały prowadzenie 5:1 i wytrawni znawcy futbolu wiedzieli już, że 15 minut to będzie mało czasu na wyrównanie. Pomimo wyraźnej różnicy bramkowej, mecz do ostatnich minut był ciekawy. Na nieco ponad minutę przed końcową syreną gracze PKO Bank Polski ulegali już tylko 4:6, ale VERMARI zadało finalne dwa "ciosy", po których zawodnicy obu drużyn podziękowali sobie za wspólną rywalizację.
Zawodnik meczu: cały zespół VERMARI
Rzadko spotyka się tak zespołowo grającą drużynę. Okularnicy opierają swoją siłę na trzech stabilnych filarach, które uzupełniają się i wzajemnie pomagają. Nie ma znaczenia kto strzela, a gra na 2-3 kontakty robi wrażenie.
