Co się dzieje z mistrzem?
Mistrzowie ELIT I Ligi z zeszłego sezonu, drużyna WIKTOR zaczęli tegoroczne rozgrywki w nienajlepszym stylu, remisując w pierwszej kolejce z drużyną COMPENSA. Wydawało się że mecz z SIKA Poland będie dla nich idealnym spotkaniem na przełamanie, przeciwnicy postawili jednak twarde warunki i reguły gry.
To spotkanie było niemal wzorem idealnego meczu ELIT I Ligi. Obie drużyny dużo grały piłką, co chwila przyspieszając grę i znajdując się pod jedną i drugą bramką. Przez długi okres gry jednak obie ekipy nie były w stanie przekuć swojej gry w rezultat bramkowy. Albo brakowało trochę szczęścia, albo doskonale radzili sobie bramkarze obu ekip. Dopiero w 16. min. worek z bramkami w końcu się rozwiązał, a po podaniu Artura Prokopiuka piłkę od słupka do bramki wbił Karol Bujalski. Obecni mistrzowie szybko jednak odpowiedzieli na tą zaczepkę w postaci bardzo ładnego uderzenia z dystansu, którego autorem był Mateusz Leszek.
Od początku drugiej połowy widać było że obie ekipy złapały "flow" strzelecki i nie będziemy musieli tak długo czekać, aż któryś z golkiperów będzie się musiał schylić po piłkę do swojej bramki. I faktycznie, w 25. min. w Karola Bujalskiego wstąpił Leo Messi i po zejściu ze skrzydła w pole karne i wymanewrowaniu kilku obrońców rywala, po raz kolejny wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Jak reagować na takie piękne bramki? Jeszcze piękniejszymi, bo tylko w ten sposób można określić rzut wolny wykonany kilka minut później przez Mateusza Leszka, który był w tym meczu postacią która zdecydowania ciągnęła wózek ekipy WIKTOR. Budowlańcy tym razem już mniej pięknie odpowiedzieli szybko trafieniem Artura Prokopiuka, i od tego momentu próbowała już tylko utrzymać wynik czekając na kontrataki. Niebiescy zmuszeni wynikiem do ataku dalej napierali, jednak trochę za bardzo się otworzył, i na sekundy przed końcem otrzymał ostateczny cios, autorstwa Pawła Wąsa, który bardzo apetycznym lobem nie dał szans wycieczkującemu w okolice linii środkowej Danielowi Kowalskiemu.
Plusy:
- obycie taktyczne obu drużyn: Z wielką dozą przyjemności można dziś było oglądać to spotkanie. Obie drużyny zamiast stawiać na chaos i wieczną grę "na lagę" mądrze rozgrywały piłkę wzdłuż i wszerz boiska, szukając dogodnej okazji
- postawa obu bramkarzy: Być może wynik byłby bardziej hokejowy, gdyby doskonałą formą nie popisywali się Daniel Kowalski i Damian Pypeć
Minusy:
- ostatnie minuty w wykonaniu SIKA Poland: Chodzi tutaj o faule. Ewidentnie ze zwycięzców wyszło zmęczenie spotkaniem, i musieli się uciekać do dużej ich ilości. Rysa na szkle, ale jednak
Zawodnik meczu: Karol Bujalski [SIKA Poland]
Jego bramka na 2:1 powinna być pokazywana w highlightsach tego sezonu. W pierwszej połowie dał sygnał do ataku i był prawdziwym przywódcą w grze ofensywnej swojej ekipy.
